Pechowy Puchar Świata XCO w Novym Mescie
Kategoria:
Pierwsze dwa Puchary Świata XCO w tym roku potwierdzały dominację dwóch doświadczonych zawodniczek Mai Włoszczowskiej i Catherine Pendrel prowadzące w klasyfikacji z tą samą ilością punktów. Zapewne wszyscy polscy kibice mieli nadzieję, że w Nowym Mescie na Morave 100 km. za naszą pd. granicą Maja poczuje się jak u siebie w domu i zapewni sobię koszulkę liderki Pucharu Świata. Z uwagi na lokalizację wyścigu mogła liczyć na polski doping na bardzo trudnej trasie.
Jak dotej pory nie możemy doczekać się na organizację PŚ MTB w naszym kraju. Ale ponieważ czeska edycja jest zlokalizowana tak blisko, na trasach nie mogło zabraknąć ani polskich zawodników, ani polskich kibiców. Swoją drogą ... trzeba przyznać, że zawody organizowane w Nowym Mescie robiły wrażenie. Stadion, na którym w lecie organizuje się Puchar Świata MTB Bardzo trudna i ciekawa trasa świetnie została przygotowana nie, a w zimie Tour de Ski wyposażony jest w trybuny i odpowiednią infrastrukturę dla kibiców, mediów sponsorów i zaplecza dla zawodników. Trasy są świetnie przygotowane nie tylko dla zawodników, ale też dla kibiców i tv. Największe wrażenie robiła sekcja muld nazwana BMX, 1,5 metrowy drop na stromym zjeździe i kręty odcinek o nazwie AC/DC.
Miłą niespodzianką była też duża ilość polskich zawodników, którzy prali udział w wyścigach wszystkich kategorii wiekowych. Już w piątek przyjemną niespodziankę kibicom sprawił Marek Konwa- nasza największą nadzieja na Igrzyska Olimpijskie. Zajął 5 miejsce w finale sprintu po trzech emocjonujących przejazdach. W kolejnym dniu w cross country bardzo wysokie 11 miejsce w kategorii juniorów wywalczył młodszy z braci - Piotr Konwa, a 7 miejsce wśród juniorek - Aleksandra Podgórska. W kategorii U23 najlepiej zaprezentowała się Paula Gorycka zdobywając 3 miejsce.
Zdecydowanie najwięcej emocji dostarczyły niedzielne wyścigi elity. Bardzo pechowo zaczął się wyścig kobiet. Zaraz po starcie Annie Last spowodowała karambol, który wyeliminował 3 zawodniczki z dalszej rywalizacji. Najbardziej ucierpiała Anna Szafraniec: Angielka Annie Last zajechała mi drogę i zepchnęła na barierki. Nie miałam szans wyhamować, ani w jakikolwiek inny sposób się obronić
. Katarzyna Solus-Miśkowicz i Aleksandra Dawidowicz nie mogły kontynuować wyścigu w wyniku uszkodzenia sprzętu. Michalina Ziółkowska kontynuowała wyścig po wyciągnięciu kierownicy zakleszczonej w szprychach koła Chinki Qinglan SHI, ale spadła na koniec stawki. Na szczęście cała sytuacja wydarzyła się za plecami Mai Włoszczowskiej znajdującej się z Kateriną Nash, Julie Bresset Blazą Klemencić na czele peletonu. Przez pierwsze okrążenia czołówka wymieniała się co chwila pozycjami, co dokładnie opisała Maja Włoszczowska na swojej stronie. Jednak na ostatnich podjazdach wydawało się, że Mai brakuje trochę sił. Na metę wjechała ostatecznie na 7 miejscu z niewielką stratą do zwyciężczyni Bresset, która miała bardzo udany zeszły sezon i jest czołową kandydatką do złota na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. -Przykro było mi patrzeć, mając do mety niecałe 100 metrów, jak na moich oczach o czwarte miejsce finiszuje Giorgia z Blaz. Zaraz przede mną Pendrel...
- napisała Maja Włoszczowska na swojej stronie internetowej.
Wyniki:
1. Julie Bresset (FRA) 1:29:17
2. Irina Kalentieva (RUS) + 0:29
3. Katerina Nash (CZE) +0:48
4. Georgia Gould (USA) +0:59
5. Blaza Klemencic (SLO) +0:59
6. Catharine Pendrel (CAN) +1:10
7. Maja Włoszczowska (POL) +1:17
...
27. Magdalena Sadłecka (POL) +7:03
67. Michalina Ziółkowska (POL) +1LAP
Aleksandra Dawidowicz (POL) DNF 0
Anna Szafraniec (POL) DNF 0
Katarzyna Solus Miśkowicz (POL) DNF 0.
Wyścig mężczyzn zaczął się też od wielkiej kraksy w środku peletonu. Na szczęście nie ucierpieli w niej ani polscy zawodnicy, których tym razem startowało aż 9 w 160 osobowej stawce, ani faworyci do zwycięstwa. Od startu czołową grupę ciągnęli Czech Jaroslav Kuhlavy, Bury Stander z RPA i i Szwajcar Nino Schurter. Ostatecznie faworyt gospodarzy sprawił zawód kibicom i przegrał finisz o kilka sekund. Od początku bardzo dobrze jechał Marek Konwa i po sukcesie w sprincie zapowiadało się, że to będzie bardzo udany dla niego weekend. Długo utrzymywał 2 min. stratę w okolicach 20 miejsca. Ostatecznie zajął 35 miejsce. Z początku niedaleko za Konwa utrzymywał się także Piotr Brzózka, ale ostatecznie nie ukończył wyścigu.
Wyniki:
1. Nino Schurter (SUI) 1:26:46
2. Jaroslav Kulhavy (CZE) +0:06
3. Burry Stander (RSA) +0:17
4. Marco Aurelio Fontana (ITA) +0:46
5. Ralph Naef (SUI) +0:47
...
35. Marek Konwa (POL) +5:25
92. Dariusz Batek (POL) +12:01
106. Rafał Hebisz (POL) - 1 LAP
113. Mariusz Gil (POL) - 2 LAP
114. Rafał Alchimowicz (POL) - 2 LAP
125. Tomasz Drożdż (POL) - 2 LAP
Piotr Brzózka (POL) DNF5
Marek Galiński (POL) DNF4
Adrian Brzózka (POL) DNF3