Rzopiki i knedliki czyli rowerowa wycieczka śladami czeskiej historii
Kategoria:
XX wiek był burzliwy nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Czesi chcąc bronić się przed Hitlerem inwestowali w budowę przygranicznych fortyfikacji, które dziś można zwiedzać przemierzając rowerem środkowe Sudety. Bunkry są zachowane w bardzo dobrym stanie, w niektórych działają nawet restauracje.
W 1932 roku gdy Hitler doszedł do władzy w Niemczech zażądał od Czechosłowacji zwrotu przygranicznych ziem w okolicy Sudetów na których mieszkała liczna grupa Niemców. Rząd Czechosłowacji chcąc zabezpieczyć się przed ewentualnym atakiem rozpoczął w 1934 budowę umocnień na wzrór francuskiej linii Maginota. Granica z Niemcami wynosiła 1545 km i miała być zabezpieczona na całej długości ale najcięższe obiekty miały powstać na odcinku ok 260 km między Karkonoszami a Ostrawą. Prace planowano zakończyć w latach 50-ch XX w. W 1935 r. powołano Dyrekcję Prac Fortyfikacyjnych i od jej czeskiej nazwy powstające bunkry pieszczotliwie nazywano rzopikami.
29 września 1938 r. na konferencji w Monachium Niemcy podpisali porozumienie z Francją Anglią i Włochami na mocy którego przygraniczne tereny Sudetów miały być włączone do III Rzeszy. Wówczas nie mogąc liczyć na sojuszników zaprzestano budowy umocnień. 15 marca 1939 bez jednego strzału Niemcy zajęli resztę Czech i Moraw.
Aby poznać te niezwykle górskie zakątki wystarczy wybrać się na 4 godzinną wycieczkę startując z Bystrzycy Kłodzkiej (miejscowość oddalona 2 godziny pociągiem z Wrocławia w stronę Międzylesia). Przy okazji warto także poznać trochę naszych czeskich sąsiadów: zajechać do niezwykłego kościółka w Neratovie oraz zjeść obiad w Bartošovicach v Orlických Horách.
Pierwszym etapem trasy jest zdobycie przełęczy Spalona (811 m n.p.m.) Na tym etapie możemy się spodziewać 7 km dość stromego podjazdu, wymagającego trochę kondycji i determinacji. Szacunkowo podjazd powinien zająć do godziny czasu. Za to z przełęczy rozciąga się fantastyczny widok na Góry Bystrzyckie i Orlickie.
Po zdobyciu przełęczy i krótkim odpoczynku przy schronisku czeka nas około 15 minut szybkiego zjazdu do przejścia granicznego Mostowice – Orlickie Zahori.
Za przejściem granicznym skręcamy w lewo i jedziemy około 2 km w kierunku wsi Cerna Voda. 1km przed wsią, w lesie, skręcamy w prawo zgodnie ze znakami tras rowerowych w kierunku Ricky.Teraz zaczynamy 5 kilometrową wspinaczkę wąską drogą w kierunku przełęczy Mezivrší (926 m n.p.m.). Kręta droga wiedzie przez las, jest bardzo spokojnie, praktycznie nie spotyka się tu samochodów.
Na przełęczy obok parkingu skręcamy w lewo w szutrową drogę w kierunku wsi Hanicka. Po około 200metrach spotykamy przy drodze pierwszy bunkier.
Cały czas jedziemy prosto trzymając się szlaku rowerowego. Po drodze mijamy kolejne bunkry. Na szlaku spotyka się też trochę turystów.
Dojeżdżamy do asfaltowej drogi, którą przejeżdżamy na wprost. Następnie skręcamy w lewo zgodnie z niebieskim szlakiem do wsi Neratov. Tu możemy obejżęć odnowiony w niestandardowy sposób kościół. Na starej świątyni położono częściowo szklany dach co dało zaskakująco piękny efekt.
Następnie jedziemy w kierunku wsi Bartosovice. Tu możemy zatrzymać się na posiłek jednej z kliku przydrożnych knajpek i odpocząć. Przekraczamy granicę z Polską i skręcamy w lewo w kierunku Mostowic.
Jedziemy malowniczą Autostradą Sudecką. Po drodze mijamy wieś Niemojów i Poniatów.
Tuż za Poniatowem skręcamy w prawo i pokonujemy krótki acz dość stromy podjazd.
Na skrzyżowaniu na przełęczy jedziemy na wprost. Teraz z kolei czeka nas długi i bardzo szybki zjazd przez Poręba.
W końcu docieramy do uzdrowiska Długopole Zdrój. W uzdrowisku polecamy odpoczynek w parku zdrojowym w którym możemy skosztować smaku tutejszej wody mineralnej. Park i Pijalnia znajdują się tuż przy drodze po lewej stronie.
Następnie czeka nas płaski odcinek z ładnymi widokami na góry Bystrzyckie oraz Masyw Śnieżnika.
Przez Długopole Dolne dojeżdzamy do Bystrzycy Kłodzkiej od strony ulicy Zamenhoffa. Po zjeździe w dół do Placu Szpitalnego jedziemy na wprost i przy szyldzie SZEWSTWO brukowaną drogą, podjeżdzamy pod Basztą Wodną na Bystrzycki Rynek.
Z rynku wyjeżdżamy pod górkę ulicą Kościelną, następnie obok kościoła w prawo i jeszcze raz pod górkę. Następnie skręcamy w lewo w brukowaną ulicę Wojska Polskiego. Trzymając się cały czas granitowej kostki która po pewnym czasie przechodzi w asfalt opuszczamy miasto i ładnym zjazdem wracamy do Starej Bystrzycy.
Niektóre dane historyczne podane w artykule pochodzą z wikipedii.