Blog: Michalina Ziółkowska
Ostre koło w mieście - Specialized Roll 1 Drop - wrażenia
Kategoria:
Ostre koło chodziło po mojej głowie już od dłuższego czasu. Moją uwagę przyciągała przede wszystkim prostota tego roweru, która sprawia, że jest on dużo lżejszy i bardziej niezawodny niż typowy miejski pojazd. Dodatkową ciekawość wzbudzała we mnie chęć poczucia jazdy bez wolnobiegu i konieczność ciągłego pedałowania. W końcu decyzja zapadła i z mojego ulubionego wrocławskiego sklepu IM-MOTION wyjechałam na pięknym białym ostrym kole Roll 1 Drop firmowanym przez markę SPECIALIZED. Co wyróżnia tą markę, to - oprócz marki :) - na pewno też bardzo ładny design.
Poczuć wolność
Na początek - dla kogoś kto nigdy nie miał do czynienia z ostrym kołem - dla własnego spokoju i bezpieczeństwa warto zostawić sobie hamulce. Szczególnie gdy na codzień więcej czasu spędza się na tradycyjnym rowerze górskim zamiennie z szosowym. W tej sytuacji zyskanie nowych i pozbycie się starych nawyków wydaje się niemal niemożliwe. Pierwsze wrażenia są zawsze ekscytujące, ale towarzyszy temu jednoczesne zagubienie. Chwile zajmuje wpojenie sobie, że pedałować trzeba bez przerwy, ale mocne szarpnięcie korby z pewnością przekazuje solidny bodziec do mózgu! Ale gdy już oswoimy się z tą nową techniką, zadowolenie wzrasta z każdym kolejnym kilometrem. Lekkość z jaką zaczynamy się poruszać staje się niesamowicie przyjemna. Chwilę grozy przeżywamy, gdy następuje konieczność nagłego hamowania, bo kto pamięta gdzie są hamulce albo żeby zatrzymać korby! Tej sztuki trzeba się dopiero nauczyć.
Zalet jest jeszcze więcej: lekkość roweru daje nam możliwość szybkiego startu, a połączenie na sztywno piasty z kołem łańcuchowym i dalej przez łańcuch z piastami sprawia, że rower rozpędza się bardzo szybko. Nie mamy też problemu z właściwym doborem przełożenia, do dyspozycji jest wyłącznie jeden bieg. Do poruszania się po mieście więcej nie trzeba, co wywnioskowałam z własnego doświadczenia. Mając typowy miejski rower z napędem 3x7 rzadko kiedy chciało mi się zmieniać biegi, nawet gdy co chwila sygnalizacja świetlna zmuszała mnie do zatrzymywania się i ruszania. Singiel na miasto wydaje się wręcz stworzony! Osobiście od czasu, gdy posiadam ten pojazd, dojazd do pracy stał się ogromną przyjemnością, a powrót do domu na ostrym kole - po wypełnieniu wszystkich obowiązków, gdy człowiek jest zmęczony - pozwala na nowo odzyskać chęć do życia!
Uwaga na krawężniki i łańcuch!
Niestety są też i wady. Prawdziwą zmorą są krawężniki, ciężko jest na cienkich oponach na pełnej prędkości, w dodatku cały czas pedałując pokonać te kilku, a często wręcz kilkunastocentymetrowe przeszkody. Ja przynajmniej jeszcze takich umiejętności nie posiadam, z tymi bardzo niskimi krawężnikami można sobie radzić lekko podnosząc przednie koło i odciążając tył. Przy dużych najlepiej po prostu zwolnić i delikatnie koło za kołem pokonać krawężnik.
Bardzo nieprzyjemnym doświadczeniem jest wkręcenie czegokolwiek w łańcuch. Kurtka nie miała szans, została podziurawiona ostrymi zębatkami! Co więcej siła była tak mocna, że aż przesunęły się śruby mocujące koło. Warto więc pilnować by nic nam nie wypadało z torby podczas jazdy.
Ostre koło + miasto = :-)
Po miesiącu codziennej eksploracji wrocławskich ulic na ostrym kole dochodzę do wniosku, że był to wybór jak najbardziej trafiony. Za nic nie wróciłabym do starego kilkunastokilogramowego, miejskiego roweru, którym się wlokłam od świateł do świateł czekając, aż będzie mój upragniony cel podróży. Ostre koło pozwala z niezwykłą lekkością i przyjemnością poruszać się po mieście!
A gdyby ktoś nie mógł znieść tego ciągłego kręcenia, zawsze można odwrócić koło!
- Ostre koło -
popularna nazwa bezpośredniego przeniesienia napędu stosowanego w pierwszych rowerach, a obecnie w rowerach torowych lub roweru z takim rodzajem napędu. Rower z ostrym kołem nie ma wolnobiegu, piasta tylnego koła jest połączona na sztywno z kołem łańcuchowym, a dalej poprzez łańcuch z korbami. Rower na ostrym kole ma zwykle tylko jedno przełożenie (jedno koło łańcuchowe na korbie, jedno koło łańcuchowe na tylnej piaście). W rezultacie, gdy obraca się tylne koło, ma to bezpośrednie przełożenie na obrót pedałów, nie jest możliwa jazda bez pedałowania.
(Wikipedia)