W sporcie nie ma kalkulacji, niezależnie od stopnia zaawansowania. Trenujesz, startujesz w zawodach i chcesz po prostu oddać się grze, dać z siebie wszystko. Aż do momentu, kiedy ciało mówi stop i przytrafia się kontuzja. Skręcenie kolana to jeden z gorszych urazów, ale też początek nowego wyzwania — powrotu do sprawności. Duch sportowca nie umiera, tylko zmienia pole gry, teraz twoja nowa dyscyplina to rehabilitacja.
Koniec gry! Zerwane ACL!
O tym, że regeneracja w sportach wytrzymałościowych jest ważna, przekonałam się w ubiegłym sezonie, gdy doprowadziłam się do pierwszej kontuzji (sezon 2025).
Kiedy energia wraca, szybko się zapomina. Skończyłam sezon rowerowy i dla odmiany chciałam pograć w koszykówkę. Niestety, zmęczony organizm jest podatny na kontuzje. Jedna z kontr zakończyła się dla mnie fatalnie. Strzał w kolanie przeszedł echem przez całe moje ciało, zostawiając po sobie rozrywający ból w kolanie. To był koniec mojej gry. Nie byłam w stanie wstać z parkietu o własnych siłach.
Kiedy w środku nocy na pogotowiu lekarz ci mówi: Zerwane więzadło krzyżowe przednie, naderwanie boczne, nic tam nie trzyma!
, to jeszcze masz nadzieję, że może się pomylił albo że to tylko zły sen.
Jednak kiedy budzisz się następnego dnia z opuchniętym kolanem, ledwo mogąc nim ruszyć, a drugi ortopeda powtarza ci dokładnie to samo, to już jest mocny wstrząs.
Nieocenione wsparcie fizjoterapeutki
Nie wiem, czy da się racjonalnie myśleć w takiej chwili.