Blog: Michalina Ziółkowska
Przygotowania do nowego sezonu - Lanzarote i etapówka
Kategoria:
Kontuzja i dłuższa przerwa zmieniły mój tok przygotowań do nowego sezonu kolarskiego 2017. Postanowiłam zrezygnować z typowego zgrupowania. Zamiast tego zdecydowalam się wystartować w 4-dniowym wyścigu etapowym Club La Santa 4 Stage Mountain Bike Race Lanzarote. Po powrocie na rower po przerwie i 2 miesiącach treningów, na krótych skupiłam się na budowaniu bazy, taki wyścig miał stanowić mocniejszy akcent w tej fazie przygotowań. Dodatkowo tydzień spędzony w ciepłym klimacie okazał się bardzo pozytywną odmianą od ponurej i mroźnej, codziennej monotonii.
Dlaczego Lanzarote?
Wyspy Kanaryjskie w środku zimy stanowią idelane miejsce na trening kolarski. Temperatury utrzymują się w okolicach 15-20 stopni, a w pełnym słońcu nawet i 30. Teren jest urozmaicony, każda z wysp ma swój niepowtarzalny charakter i klimat. Lanzarote bardziej przypomina marsjański krajobraz, jest wyjątkowo sucha, ma mnóstwo małych kraterów i piaszczystą ziemię, a wzniesienia sięgają ok 600 m. Wszystko to wspaniale wpasowuje się we wczesną fazę przygotowań. Mnie do wyjazdu motywował 4-etapowy wyścig.
4 Stage MTB Race Lanzarote
Wyścig wpisany był do kalendarza UCI, co sprawiało, że można było spodziewać się zawodników z Elity i wysokiego poziomu rywalizacji. W jego skład wchodziły 4 etapy - dwa krótsze maratony odpowiednio 39km (600m przewyższeń) i 52km (800m przewyższeń), 21km-czasówka pod górę (ok 600m przewyższenia) oraz długi maraton (87km, 1500m przewyższeń).
Do przylocie i diametralnej zmianie temperatury z ujemnej do 20 stopni organizm przeżywa lekki wstrząs, dlatego pierwszy dzień pobytu na wyspie poświęciłam na spokojną i dłuższą jazdę. Nie byłabym sobą, gdybym nie wybrała się na najwyższe wzniesienia :) Zapoznałam się ze szczytem czekającej mnie 3-go dnia czasówki i mogłam z góry przyjrzeć się niebywałej okolicy.
Etap po etapie...
Pierwszy start w sezonie zawsze jest najtrudniejszy, nie inaczej było tym razem. Szerokie, wulkaniczne ścieżki o niewielkich nachyleniach sprawiały, że tempo w peletonie było bardzo szybkie, zwłaszcza, że dystans był stosunkowo krótki. W takich warunkach zwykle trudno mi się odnaleźć, szczególnie po zimowym okresie spokojniejszych treningów. Ale traktowałam te wyścigi jako szansę, by popracować nad moimi najsłabszymi stronami - szybkością i dynamiką. Drugi wyścig właściwie niewiele różnił się od pierwszego, znów od startu do mety było bardzo szybko, mimo iż nieco więcej podjazdów. Kończyłam te etapy odpowiednio na 10 i 8 miejscu w Elicie Kobiet. Najszybsza na tych etapach była świeżo upieczona Mistrzyni Świata U23 w Cyclocrossie Annemarie Worst.
Dużo bardziej optymistycznie podeszłam do czasówki pod górę, ruszaliśmy z wybrzeża oceanu mając przed sobą ok 600m podjazdu do Las Nieves. Kobiety startowały w minutowych odstępach. Ten etap sprawił mi dużo radości, na mecie byłam tym razem 3 i z wielkim entuzjazmem oczekiwałam ostatniego, najdłuższego maratonu. Dokładnie w połowie zaczynał się podjazd na ten sam szczyt, ale z drugiej strony wzniesienia. Zgodnie z przypuszczeniami pozwolił mi on poprawić swoją pozycję, znów na szczycie byłam 3, ale tym razem czekało mnie jeszcze ok 35 km do mety, gdzie przeważały szybkie i piaszczyste ścieżki. Byłam już blisko mety, kiedy niespodziewanie dogoniła mnie Hiszpanka Carballo i to ona o kilka sekund była szybciej, spychając mnie na 4 miejsce. Ostatecznie całą etapówkę zakończyłam na 5 miejscu, co w tym etapie moich przygotowań jest dobrym rezultatem.
Klasyfikacja Elity Kobiet po 4 etapach
- Annemarie Worst (Giant LIV) 09:10:29.00
- Susana Alonso Carballo (Extremadura Ecopilas Mtb Team) 09:32:13.00
- Marlena Droździok (Scott Eurocycles) 09:32:40.00
- Mayalen Noriega Belaustegoigoittia (Olympia Factory Cycling Team) 09:34:18.00
- Michalina Ziółkowska (Volkswagen Samochody Użytkowe Mtb Team) 09:38:27.00
Pełne wyniki http://www.clublasanta.com/en/sports/results/results/4-stage-mtb/results-2017.
Odpoczynek i powrót
Ostatni dzień na wyspie mogłam w spokoju przeznaczyć na odpoczynek i chwilę jazdy wśród kraterów wulkanów i raczyć się niezwykłymi krajobrazami. Powrót do Polski znów okazał się mocnym wstrząsem. Temperatura utrzymuje się poniżej 0. Po kilku dniach adapctacji wracam do przygotowań i z niecierpliwością czekam na kolejne starty. Najprawdopodbniej będzie to wyścig xc w Austrii lub Chorwacji na przełomie marca i kwietnia.