Rower w noworocznych postanowieniach
Kategoria:
Dopiero co skończył się miniony rok, a to zawsze czas, kiedy uwielbiamy stawiać sobie nowe cele i wyzwania. To czas kiedy wydaje nam się, że jak tylko wybije północ i wystrzelą korki szampana, to nagle staniemy się mistrzami zdrowej diety i stylu życia, że ruszymy z kanapy, auto zamienimy na rower... Ekran telefonu albo telewizora zastąpi nam prawdziwy krajobraz, bo w końcu ruszymy przed siebie na trening, po to, żeby wiosną zabłysnąć na maratonie rowerowym! Ile razy składaliśmy sobie takie postanowienia i ile razy porzucaliśmy je przy pierwszym potknięciu? A gdyby tak podejść do tego realnie, w zgodzie ze sobą i z większym dystansem?
Za nami trudny rok, wiele planów nawet przy olbrzymim zaangażowaniu trzeba było odłożyć, ale to wcale nie oznacza, że trzeba z nich rezygnować. Jeśli trenowaliśmy ciężko, by wystartować w wyścigu rowerowym, jednym, drugim, a potem kolejno zostały odwoływane, to czy ten czas był zmarnowany? Oczywiście, że nie, pod warunkiem, że trening to coś więcej niż tylko zapis na stravie czy lista osiągniętych wyzwań, albo pobite nowe rekordy. Wbrew pozorom, ci którzy odnajdywali radość w samej jeździe na rowerze byli szczęściarzami, bo kiedy większość zamknęła się w domach, ten czas na powietrzu, w lesie, w przyrodzie było swoistą ucieczką od tego codziennego stresu, napięcia i niepokoju. Raz na kilka dni można było wybrać się rowerem do pracy, albo odwiedzić znajomych. Jadąc na wycieczkę rowerową można było zrobić sobie postój dla odpoczynku w ciekawym miejscu, zatrzymać się na kawę, przekąskę czy nawet po to aby zrealizować bonusowy kod STS . Miniony rok uświadomił nam wszystkim, jak ważne w tym wszystkim jest znalezienie sobie czegoś, co da nam odrobinę szczęścia, pozwoli zadbać o własne potrzeby. Rower dla wielu stał się takim sposobem na realizowanie naszych potrzeb.
Jak to się więc ma do naszych noworocznych postanowień? Gdyby jeszcze raz zastanowić się, czego możemy oczekiwać w nowym roku, to czy byłby znów nierealny plan i niekończąca się lista celów? Patrząc rozsądnie, czy jesteśmy w stanie w jednej chwili zmienić swoje życie o 180 stopni? Jasne, że nie, ale nie oznacza to, że wcale nie możemy zmienić naszego życia. Trzeba marzyć o dużych rzeczach, ale dążyć do nich małymi kroczkami. Lepiej i łatwiej będzie nam dokonywać realnych i powolnych zmian.
Jeśli zaczynamy myśleć o rowerze, to nie musimy od razu kupować najdroższego modelu w sklepie i jeździć bez opamiętania. Łatwiej nam będzie zacząć od krótkiego dystansu i powoli go wydłużać. Raz na kilka dni można wybrać się na dłuższą wycieczkę rowerową. Ważne aby na kolejną przejażdżkę ruszać z niecierpliwością zamiast traktować to jako przykry obowiązek. Jeśli trudno nam znaleźć motywację, to może warto zapisać się na wymarzony wyścig. Mając na horyzoncie cel łatwiej nam będzie przełamać pierwszy opór. Najtrudniej jest zawsze zacząć, potem może się okazać, że łatwo uzależnić się od tych endorfin, które daje jazda na rowerze.
Rower to jeden z najprostszych sposobów na wprowadzenie aktywności do naszego życia. Lista zalet jest tak długa, że nie starczyłoby tu miejsca na ich wypisanie. Co więcej, każdy może znaleźć coś dla siebie. Jedni kochają rower za niezapomniane chwile na dzikich górskich ścieżkach, inni za spokój i piękne krajobrazy, które przemierzają po szosach… Dla jednych to tylko sposób na spędzanie wolnego czasu, dla innych to godziny treningu i przygotowań do zawodów… Można tak wymieniać w nieskończoność. Cóż, myślę, że wielu z nas umieściło rower w planach na rok 2021! Życzę zatem, by te cele się spełniały i rower wypełniał wolne miejsce w naszej codziennej aktywności! "