Wyniki Maratonu w Szklarskiej Porębie- Jakuszycach
Kategoria:
Jadąc do Jakuszyc na Maraton Szklarski zastanawiałem się czy w końcu będę mógł pojeździć na rowerze przy letniej słonecznej pogodzie. I co... Nic z tego. To znaczy na rowerze sobie pojeździłem po rewelacyjnych trasach w Górach Izerskich, ale o słońcu mogłem zapomnieć. Swoją drogą to już trochę zapomniałem jak wygląda słońce. Ale trudno. Już od miesiąca przyzwyczajam się, ze jazda w deszczu jest całkiem fajna, byle by była fajna trasa i trochę adrenaliny.
Przed wyścigiem był jeden problem... rozgrzewka. Jeżdżę... jeżdżę ... i cały czas zimno ... w końcu trochę się rozkręciłem. Na starcie na Polanie Jakuszyckiej stanęło ok. 100 zawodników (nie wiem ile dokładnie, bo organizatorzy mają problemy z szybkim publikowaniem wyników). Peleton ruszył przy lekkiej mżawce z początku po asfalcie, a zaraz potem po kamienistej ścieżce pod górę. Amortyzatory się przydały, bo drobne kamienie na ścieżkach stały się normą i trochę utrudniały jazdę, szczególnie podczas zjazdów 55 km/h. Od 5 do 20 km na każdej pętli dominowały szybkie odcinki trasy o niewielkim nachyleniu. Utrudnieniem był wiatr, mgłą i wielkie kałuże. Zawodnicy radzili sobie z tym utrudnieniem na 2 sposoby: albo jechali slalomem nadkładając trochę drogi, albo przez środek, ale po trzeciej kałuży robiło się bagno w butach, więc co kto woli. Niestety na drugiej pętli trzeba było wyprzedzać turystów na rowerach, więc nie było wyboru. Ok. 20 km. zaczęły się większe podjazdy w okolicy Koziego Grzbietu. Co prawda w ostatniej chwili ta część trasy została zmieniona, ale po zmianach nie stała się łatwiejsza. Na koniec pętli, jak już było widać Polanę Jakuszycką - mała niespodzianka - ostry zakręt, hamowanie z 40 km/h do 0, parę metrów po tłuczniu, podmokła łąka, błoto. Ostatnie 500m jechało się z prędkością 10 km/h mimo, że było lekko z górki. Jakoś ciężko było przyśpieszyć. Po jednej pętli można było skończyć dystans piccolo, ale ludziom spodobała sie trasa i większość pojechała na 2 okrążenie. 3 pętla została odwołana, bo organizatorzy spodziewali się ulewy o g. 14 i wszystkie znaki na niebie na to wskazywało. Ale w zamian 2 kółka zostały potraktowane jako dystans grande, a 1 kółko jako dystans medio (czy jakoś tak się to nazywało). A co za tym idzie można sobie wpisać więcej punktów do klasyfikacji KARKONOSZE MTB (jeśli ktoś jest tą klasyfikacją zainteresowany, bo jakoś dziwnie jest to zorganizowane, trzeba sie logować, coś gdzieś wpisywać). Mniejsza o klasyfikację, każdy wyścig w Górach Izerskich jest rewelacyjny! Polecam!
I pozdrawiam tych, którzy wystraszyli się niepewnej pogody!
Wyniki OPEN:
Dystans MINI:
1.Popiół Eneasz ,Świeradów 1 Elita 1:01:40,16
2.Kokot Sławomir ,Oława 1 Elita 1:09:06,69
3.Jezierski Radosław, Podgórzyn 3 Masters I 1:11:42,47
Dystans MEGA:
1.Poroś Dariusz, Wrocław 1 Elita 2:08:10,09
2.Antczak Roman, Mysłakowice 3 Masters I 2:10:11,35
3.Ignaczak Rafał, Jelenia Góra 3 Masters I 2:12:18,08
Na starcie nie mogło zabraknąć drużyny MOTOBIKESHOP CZASNAROWER:
-Michalin Ziółkowska: 2:50:27,73 (I miesce w kat. kobiet)
-Tomasz Ptak: 2:51:29,07 (VI miejsce w kat. 3MastersI )
-Paweł Twardy: 3:15:05,21 (XI miejsce w kat 1Elita)