Giant dla Somena
Kategoria:
Dobra wiadomość dla wszystkich, którzy wspierali popularnego rowerzystę w niedoli. W akcję „Rower dla Somena” zaangażowała się firma Giant Polska, przekazując mu rower, na którym będzie mógł ruszyć w dalszą podróż.
Kilka dni temu rowerzystów w całej Polsce obiegła bulwersująca wiadomość. Po przejechaniu 90 tys. kilometrów w 60 krajach, Somen Debnath dotarł do Warszawy. To tutaj, podczas Nocy Muzeów, skradziono mu rower, na którym przemierzał świat, prowadząc akcję uświadamiającą o zagrożeniach związanych z HIV i AIDS. O sprawie natychmiast zrobiło się głośno, przede wszystkim w mediach. Na Facebooku została ogłoszona akcja „Rower dla Somena”, która w przeciągu kilku dni zgromadziła cztery tysiące uczestników. Takie nagłośnienie sprawy przyniosło niemalże natychmiastowy skutek i dziś już wiadomo – Somen bez przeszkód może ruszać w drogę.
Przedstawiciele Gianta po raz pierwszy spotkali się z Somenem w ubiegły czwartek i wspólnie ustalili, który rower będzie dla niego najlepszy. Ostatecznie Hindus zdecydował się na model Tourer RS 2, który w poniedziałek otrzymał od firmy w siedzibie Gazety Wyborczej. Rower został specjalnie przygotowany przez warszawski sklep BIKEMAN – tak, aby jak najlepiej spełniał swoje zadanie podczas długiej podróży. Akcję wsparła również firma NAP, właściciel salonów wyposażenia wnętrz, od której Somen otrzymał zestaw rowerowych akcesoriów. „Chęć pomocy była dla nas naturalna. Często bywamy w Indiach, z którymi łączą nas kontakty zawodowe, mamy tam również wielu przyjaciół” – wyjaśnia Tomasz Czerwiński, prezes spółki NAP.
Monika Zduńczyk z Giant Polska tłumaczy, że decyzja o wsparciu dla rowerzysty była dla firmy oczywista: „Dobrze, że cała sytuacja w tak szybkim tempie została nagłośniona medialnie. Od razu było widać, jak wielkie jest wsparcie dla Somena - zarówno w środowisku rowerowych pasjonatów, jak i ludzi, którzy niekoniecznie pokonują na dwóch kółkach po kilkadziesiąt kilometrów dziennie. Bo Somen od kilku lat jeździ po całym świecie, nie kierując się wyłącznie frajdą z jazdy, lecz przede wszystkim obierając sobie za cel szczytną ideę szerzenia wiedzy na temat śmiertelnej choroby, z powodu której na całym świecie umiera rocznie kilka milionów ludzi. W trakcie swojej podróży wytrwale promuje również kulturę Indii, z których pochodzi. Jednym słowem to człowiek z pasją, ale i z ogromnym poczuciem misji – nie było więc innej możliwości, jak tylko wesprzeć go w tym, co robi i umożliwić mu w ten sposób dalszą podróż.”
Monika Zduńczyk zwraca również przy tej okazji uwagę na swoistą więź, łączącą wszystkich rowerzystów: „Jesteśmy tak naprawdę jedną wielką społecznością i kiedy któregoś z nas spotyka na trasie jakiś nieprzewidziany wypadek, naturalnym odruchem innych rowerzystów jest udzielenie pomocy. Somen jest w trasie nieprzerwanie od 2004 roku i właśnie teraz znalazł się w potrzebie. Postąpiliśmy tak, jak postąpiłby każdy rowerzysta – wyciągnęliśmy pomocną dłoń.”