"Złota Wstęga" - kolarski weekend w Złotym Stoku
Kategoria:
W ostatni weekend kwietnia w Złotym Stoku trwało kolarskie święto. W mieście, którego główną atrakcją jest zabytkowa kopalnia złota, lokalny klub KTM Racing Team o roku organizuj dwudniowe zawody kolarstwa kórskiego. W sobotę rozegrany został wyścig cross country, a w niedzielę- maraton MTB. Tradycyjnie start wyścigów zlokalizowany jest w parku linowym Skalisko.
Cross country
Sobotnim wścigu XC obsada była naprawdę mocna. Wystartowało kilku czołowych zawodników w Polsce, m.in. Dariusz Batek, Rafał Hebisz, Katarzyna Solus-Miśkowicz i Michalina Ziółkowska. Dariusz Batek reprezetujący CCC Polkowice nie ukończył wyścigu z powodu defektu, mimo że prowadził po 3 okrążeniach. W wyniku tego niefortunnego zdarzenia miejsca na podium zajęli zawodnicy miejscowego klubu KTM Racing Team. Zawodnicy ze Złotego Stoku swój dobry wynik z pewnością zawdzięczają dobrej znajomości tej wyjątkowo trudnej, wymagającej trasie. W wyścigu elity kobiet od startu prowadziła Katrzyna Solus-Miśkowicz znajdująca się w orbicie zainteresowań Marka Galińskiego- trenera kadry narodowej. Druga na linię mety wjechała niezagrożona Michalina Ziółkowska.
Wyścig był dla zawodników świetnym przetarciem przed kluczowymi startami sezonu. Bardzo ciekawa trasa- jedna z najtrudniejszych w Polsce- nie wybaczała błędów. Zawodnicy musieli zachować najwyższą koncentrację przez cały czas trwania wyścigu. Jedynie w elicie kobiet trochę zabrakło emocji. Organizatorzy zadecydowali, że panie będą się ścigały na dystansie dwóch okrążeń, co czołówce zajęło ok 45 minut, a nieliczni kibice na trasie poczuli się nieco zawiedzeni.
Zdjęcia z wyścigu Cross Country
Maraton
W niedzielę wystartował maraton MTB na 30-kilometrowej pętli. Na starcie nie było tłumów, ża to panowała swojska atmosfera. Trasa była zbliżona do tej znanej z cyklu MTB Marathon. Dwa długie, selektywne podjazdy w stronę masywu Jawornika. Po długim zjeździe w stronę Chwalisławia, po niebezpiecznych szutrowych serpentynach pętla kończyła się odcinkiem interwałowym i szybkim zjazdem na metę (lub półmetek na dłuższym dystansie).
Mimo kameralnej atmosfery organizacja wyścigu była dopięta na przysłowiowy ostatni guzik. Trasa była dokładnie oznakowana, mimo że w przeddzień imprezy w niewyjaśnionych okolicznościach poznikało kilka tabliczek przymocowanych do drzew. Na trasie zlokalizowano bufety, a na mecie- catering, obsługę medyczną i zaplecze sanitarne. Przez cały cały weekend panował 30 stopniowy upał, z porywistym wiatrem dla ochłody.
Więcej zdjęć i filmów można znaleźć na stronie klubu KTM Racing Team