Nawigacja

MTB Trophy. Dojdę tam, a dalej pojadę.

IV etap - rękawki w dole, mimo że zimno to w sumie ciepło...
IV etap - rękawki w dole, mimo że zimno to w sumie ciepło...

Mam wspaniałą Żonę (synek w drodze), pracę, pasję i wszytko czego potrzebuję, żeby godnie iść przez życie. Bywają jednak chwile, w których czegoś brakuje. Momenty jak w klatkach z filmu, którego nigdy nie oglądałem, a wiem że powinienem. Takie deja vu tylko nie ze snu, a z tego co wiem, że powinno nastąpić. Coś co sprawia, że robię rzeczy, których później nie rozumiem. Docierają do mnie, ale dopiero po jakimś czasie. Kiedy je robię, nie myślę o nich, a jak już skończę to wiem, że nie zrobię ich ponownie. Chociaż ta myśl trwa zaledwie kilka chwil.

W zeszłym roku pierwszy raz pojechałem na Trophy. Pogoda sprawiała, że wyścig zapamiętam do końca życia. Nie dlatego, że się potłukłem, pozdzierałem i umęczyłem. Dlatego, że przejechałem, zobaczyłem i ukończyłem. W tym roku pojechałem znowu. Już nie po to żeby poznać coś nowego. Nie wiedziałem po co. Będzie źle, będzie bolało, będę miał dosyć. Ale i tak pojechałem. Przez te niecałe 20 godzin w siodełku miałem dużo czasu żeby poukładać w głowie to, co niepoukładane.

Zobacz więcej: http://www.rovver.pl/index.php/ogolne/mtb-trophy-dojade-tam-a-dalej-pojade/