POZNAJEMY SWOJE… SKARBY
Kategoria:
W kalendarzu imprez turystycznych znajduje się wiele, choć ciągle za mało, propozycji dla miłośników dwóch kółek. Tym bardziej warto pochwalić Wydział Promocji Gminy i Inicjatyw Gospodarczych UM w Ziębicach za zorganizowanie VII Rekreacyjnego Rajdu Rowerowego. Głównymi animatorami rajdu byli Kierownik Wydziału PGiIW – p. Rafał Śledź, przy bardzo ścisłej współpracy z p. Henrykiem Sławcem, który był spiritus movens tego bardzo pożytecznego przedsięwzięcia.
Ze stadionu ziębickiej Sparty wyruszyło na trasę, która liczyła 31,5 km, 47 miłośników turystyki kolarskiej. Warto zaznaczyć, że organizatorzy kierując się względami bezpieczeństwa uczestników, wyznaczyli trasę rajdu, w przeważającej części, drogami polnymi i leśnymi. Trzeba przyznać, że trasa nie stwarzała żadnych trudności w jej pokonywaniu, poza wzniesieniami?
Dzięki p. H. Sławcowi uczestnicy mieli okazję poznać tajemnice księgi henrykowskiej oraz usłyszeć i zobaczyć mnóstwo ciekawostek historycznych znajdujących się na trasie.
Jeszcze raz okazało się, że poznawanie historii najbliższych okolic, w trakcie pokonywania trasy na rowerze, w grupie podobnych sobie zapaleńców może być bardzo przyjemne. Uczestnicy rajdu potwierdzili, że jest to rozrywka, która uczy, bez względu na wiek. Najmłodszym uczestnikiem rajdu był Szymon Jastrzębski (lat 6) z Ziębic, natomiast najstarszym p. Leopold Jowczyk z Ząbkowic Śląskich. Pan Leopoldowi należą się szczególne wyrazy uznania, nie tylko z racji wieku, bo duchem jest jak dwudziestolatek, ale z faktu, że dojechał na start i wrócił do domu, oczywiście na rowerze.
Warto przybliżyć trasę rajdu, która wiodła z Ziębic do źródła Cyryla gdzie można się było napić wody o niesłychanych i niezbadanych właściwościach. W każdym razie jedna z legend głosi, że kto choć raz napije się wody w trakcie rajdu ziębickiego ten we wszystkich rajdach udział będzie brał chętnie. To teraz niech żałują ci, którzy nie spróbowali. Będą musieli poszukać innej inspiracji ;) Kolejną miejscowością na trasie był Nowy Dwór, a kolejny przystanek organizatorzy wyznaczyli w henrykowskim parku. Po krótkiej pogadance, przy grobowcu Wielkiego Księcia saksońsko-weimarskiego Georga III, uczestnicy wyruszyli na dziedziniec henrykowskiego opactwa pocysterskiego, gdzie usłyszeli historię fundacji i założenia klasztoru „szarych mnichów” w Henrykowie.
Z Henrykowa wyruszyliśmy do wsi Brukalice, gdzie pod pomnikiem Księgi Henrykowskiej, dzięki naszemu przewodnikowi dowiedzieliśmy się, kiedy i w jakich okolicznościach zostało wypowiedziane pierwsze zdanie w języku polskim, przez Czecha Boguchwała do swojej żony: „day ut ia pobrusa, a ti poziwai”. W Starym Henrykowie, który był kolejnym etapem wędrówki, p.Henryk Sławiec opowiedział o miejscu i obszarze pierwszej posiadłości, którą książę Henryk Brodaty nadał swojemu notariuszowi Mikołajowi. Po, lekko forsownym podjeździe, w Czesławicach uczestnicy udali się do Muszkowic, do Kaplicy mszalnej pw. św. Anny. Znajdująca się Muszkowickim Lesie kaplica usytuowana na „Wzgórzu Marii” jest odnawiana i przywracany jest jej dawna świetność. Na metę VII Rajdu w Ziębicach uczestnicy dotarli jadąc przez Krzelków (Jasłówek) i Lipę.
W Ziębicach każdy z uczestników rajdu otrzymał zastaw kolorowych map – „Gmina Ziębice”, „Henryków”, „Granica św. Jana” oraz smycze i widokówki, a w trakcie całego rajdu mnóstwo wiadomości oraz bezcenne wspaniałe doznania i nowe znajomości.
Krzysztof Woliński
Autor zdjęć: Rafał Śledź
Relacja okraszona ciekawostkami historycznymi i zdjęciami na stronie:
http://ziebice.pl/asp/pl_start.asp?typ=13&sub=0&menu=1&artykul=7412&akcja=artykul