Blog: Michalina Ziółkowska
8 m. w Mistrzostwach Europy w Maratonie MTB - relacja z Norwegii
Kategoria:
Mistrzostwa Europy w Maratonie MTB organizowane w tym roku w Norwegii stanowiły dla mnie zasadniczy cel na pierwszą część sezonu 2019. Dzięki wsparciu ze strony mojego obecnego klubu CST 7R MTB Team, wyjazd do Skandynawii stał się realny. Co więcej wynik był dla mnie satysfakcjonujący, po raz kolejny znalazłam się w czołowej dziesiątce w Europie w Elicie Kobiet kończąc zmagania na 8 pozycji.
Zaskakująca Norwegia
Nasza podróż do Norwegii zaczęła się w środku nocy, a na miejsce w rejonie Lillehamer dotarliśmy dopiero późnym popołudniem. Nasza chatka znajdowała się na wzgórzu w zupełnej ciszy i pustkowiu, od najlbiższego miasteczka Kvam oddalona o kilka kilometrów. Jadąc tam szutrową drogą muslieliśmy uszanować wykładające się na środku drogi wszechobecne owce.
Jeszcze tego samego dnia razem z Karolem Rożkiem postanowilśmy zapoznać się z pierwszą połową trasy. Szybko zdaliśmy sobie sprawę, że teren jest specyficzny. Wąski singiel biegnący szczytami okolicznego masywu zdawał się nie mieć końca. Roztaczający się krajobraz zachwycał, a multum kamieni tkwiący w ziemi zmuszał nas do pełnej koncentracji. Teren był naprawdę dziki, a jedyne żywe istoty, jakie napotkaliśmy podczas treningu, to były renifery, owce i inne zwierzęta. Temperatura sięgająca 5 stopni C już wcale nas nie szokowała, a kończąc trening o godzinie 21 mieliśmy wrażenie, że tu dopiero zaczyna się wieczór. Jedno było pewne, szykował się wyjątkowy wyścig. Przy tak selektywnej trasie przypadków nie będzie.
Wyścig o Mistrzostwo Europy - Furusjøen Rundt
Sobotni poranek przywitał nas siąpiącym deszczem i chłodem. Na szczęście przed samym startem przynajmniej przestało padać, a temperatura osiągnęła zawrotne 10 stopni. Najpierw w samo południe ruszyła Elita Mężczyzn, a 15 minut później kobiety. Miałyśmy do pokonania 70km i ok 1750m przewyższenia (mężczyźni 20km i 1tys przewyższenia więcej). Pierwsze kilometry były nerwowe, każdy chciał być pierwszy na wąskim singlu. Niestety zaczynał on się stromym podejściem, co dość mocno wybiło mnie z rytmu. W dalszej części nachylenie stawało się na tyle znośne, by móc kolejne kilometry pokonywać już na rowerze. Teren był trudny, kamienie skutecznie wybijały z rytmu szczególnie na hardtail'u, ale z każdym kilometrem czułam się coraz lepiej. Powoli przesuwałam się do przodu. Po 35 km charakter trasy zamienił się diametralnie. Przeważały szybkie, szutrowo-asfaltowe odcinki. Wykorzystałam dłuższe fragmentry biegnące pod górę i po skutecznej ucieczce znalazłam się w dziesiątce. Na ostatnich kilometrach dogoniłam jeszcze Norweżkę, z którą walczyłam do samej mety, jednak nie zdołałam już jej wyprzedzić. Zakończyłam tym samym rywalizację na 8 miejscu, z czego bardzo się cieszę, w końcu to były Mistrzostwa Europy. W tym sezonie tytuł wywalczyła Mara Fumagalli z Włoch, a wśród mężczyzn Portugalczyk Tiago Fereira.
Wyniki Elita Kobiet
- 1. Mara Fumagalli, Italy, 3:28:12
- 2 .Blaza Pintaric, Slovenia, 3:28:28
- 3. Jennie Stenerhag, Sweden, 3:28:47
- ...
- 8. Michalina Ziółkowska, CST 7R MTB Team 3:36:56
Wyniki Elita Mężczyzn
- 1. Tiago Ferreira, Portugal 3:47:59
- 2. Samuele Porro, Italy 3:48:03
- 3. Peeter Pruus, Torpado Südtirol Mtb Pro team 3:48:10
- ...
- 15. Krzysztof Łukasik, JBG2 3:57:00
- 23. Adrian Brzózka, JBG2 4:03:58
- 42. Karol Rożek, CST 7R MTB Team 4:34:49