Relacja z Bike Maratonu w Zdzieszowicach
Kategoria:
Witam wszystkich maniaków wyścigów długodystansowych MTB. Właśnie postanowiłem zmierzyć się po raz pierwszy z trasą na zboczach Góry Św. Anny. Byłem przekonany, że nie będzie to trasa o dużym stopniu trudności, ponieważ zaczyna sie przejazdem po ulicach Zdzieszowic, kończy się przejazdem po ścieżkach w okolicach mety, a poza tym na Górze Św. Anny są niewielkie przewyższenia. chciałem nawet założyć sobie opony z bieżnikiem semi-slick, ale nie miałem za dużo czasu w piątek wieczorem i dobrze, że tego nie zrobiłem, ponieważ trasa mocno mnie zaskoczyła.
Zaczęło się oczywiście długim podjazdem po szosie. Zaraz potem- kilka zakrętów i szybki zjazd zakończony błotnistymi koleinami. Później okazało sie było mnóstwo podobnych zjazdów: trudnych, śliskich, kamienistych i pełnych błota. Zdarzało sie, że podobne karkołomne zjazdy kończyły się ostrym zakrętem podmokłą ścieżką i podjazd pod górkę. A podjazdy były równie śliskie od błota, bardzo często były bardzo wąskie, nierówne i trudne techniczne. Zdarzały się niespodzianki, ktoś się przewracał na zjeździe, albo nie dawał rady pod górkę, a ścieżka byłą tak wąska, że ciężko było go wyminąć. Raz wjechał traktor na trasę zostawiając pół metra wolnego miejsca. Swoją drogą nie wiem, kto wtedy był bardziej wkurzony: czy zawodnicy, czy traktorzysta, który miał przymusowy postój nie wiem jak długi. Jedynie w okolicach autostrady było kilka asfaltowych, albo szutrowych i szerokich odcinków. Jednak ciężko było tam złapać drugi oddech, bo dawał się we znaki bardzo porywisty wiatr.
W tym sezonie organizatorzy wprowadzili w życie nowy podział na sektory startowe. Jest to ciekawy pomysł, bo zawodnicy pogrupowani są według osiąganych czasów i mniej jest przepychanek po starcie. Problem mają tylko ci zawodnicy, którzy startują po raz pierwszy na mega lub giga, lub jeżdżą tylko na mini, po pozostaje im szósty sektor. A w Zdzieszowicach znajdowało sietam ok. 800 osób, bo w całej imprezie wystartowała ogromna ilośc 1200 zawodników. Nie ma się co dziwić, że zaraz po wjeździe 6 sektora na leśne ścieżki zaczęły się wielkie korki, a ci którzy zamierzali szybko przesunąć siedo przodu, mieli mały problem, czyli nieprzewidziane przerwy na odpoczynek.
Debiut drużyny Czasnarower Motobikeshop team
Miło mi zakomunikować, że w tej odycji BM drużyna Czasnarower Motobikeshop Team pojawiła się po raz pierwszy w klasyfikacji drużynowej. Na razie jeszcze na odległej pozycji, ale nasza drużyna jest w trakcie rekrutacji nowych członków i liczymy na awans po kolejnych edycjach.
Ciekaw jestem jakie są opinie innych uczestników Bike Maratonu. Ale z tego co słyszałem na trasie, to wszyscy oprócz mnie byli wniebowzięci balansując rowerem na śliskich koleinach.
Do zobaczenia na kolejnej edycji BM!