BM w Polanicy Zdrój
Kategoria:
Kolejny dobry występ zanotowała drużyna CNR TEAM w cyklu BIKE MARATON. Wystąpiliśmy wyjątkowo licznym 8- osobowym gronie. Tym razem, z braku czasu i drobnych dolegliwości, więcej osób zdecydowało się na dystans MINI. Ominął ich niestety najciekawszy fragment trasy poprowadzony po zboczach Piekielnej Góry trasami, na których były rozgrywane kilka lat temu wyścigi XC.
Początek trasy był znany z poprzednich edycji czyli 5 kilometrowy podjazd asfaltowy do schroniska "Piekiełko". Później była mała zmiana, bo w poprzednich edycjach robiły się straszne korki na żółtym szlaku (z Piekiełka do zamku Leśna). Następny 6-kilometrowy podjazd powtarzał się z poprzednich edycji. Przybyło tylko trochę błota w niektórych miejscach. Cała środkowa część trasy to szybkie kamieniste zjazdy i długie podjazdy o niewielkim nachyleniu, czyli spokojna, trochę monotonna trasa. Jak ktoś lubi jednostajny wysiłek bez utrudnień technicznych (tak jak ja) to powinien być to idealny wyścig.
Na szczęście organizatorzy pomyśleli też o bardziej wymagających zawodnikach. W miejscu, gdy trasa wracała w okolicę "Piekiełka", zamiast na asfalt, wyścig został poprowadzony przez las po dawnej trasie cross country cyklu SkodaAuto GP. Tutaj można się było wykazać na stromych, wąskich, błotnistych podjazdach lub na zjazdach po kamiennych uskokach. Ciekawy był też zjazd zakończony ostrym zakrętem i błotnym bagnem. Jak udało mi się wyjechać stąd mieląc kołami w miejscu, przez chwilę zrobiło mi się ciemno w oczach. Jak ktoś przejechał 55 km. dystansu MEGA lub 75 na GIGA i zobaczył 5 km. do mety, raczej nie spodziewał się takiego "ciekawego finiszu". Po wyjeździe z lasu było już praktycznie po zawodach, bo został finisz "z górki" ulicami Polanicy Zdr.
Do 40 km. jechało mi się zaskakująco dobrze. Ok. 12 kilometra udało mi się nawet dogonić Michalinę, co było moim największym tegorocznym sukcesem :) po 40 km. powoli traciłem siły, a w końcówce na ostatnich 5 km. po zboczach Piekielnej Górze już się tylko snułem na podjazdach. Później okazało się, że Michalina miała awarię hamulca koło rozjazdu MINI/MEGA. Dobrze, że dojechała bez wypadku do mety, bo kończyła wyścig bez przedniego hamulca. Kasia i Piotr w końcu zadebiutowali w bike maratonie 2010, Piotr z dobrym wynikiem na dystansie MINI (10 miejsce w kategorii M4). Na wyścigu w Piechowicach do drużyny przyłączyłą się nowa zawodniczka: Marta Adamska. Ponadto na dystansie MEGA wystąpił Paweł, a na MINI: Marek i Wiechu.
Zwycięzcy:
GIGA:
- Radosław Tecław (Corratec Team)
- Ewelina Ortyl (Twomark Specialized Endura)
MEGA:
- Mariusz Kozak (RMF FM Pepsi MAX MTB TEAM)
- Karolina Kozela (Corratec SR Suntour)
MINI:
- Artur Miazga (KS Lechia Piechowice)
- Małgorzata Rensz (C67 Racing Team)