MTB Marathon w Istebnej - piękne górzyste zakończenie cyklu
Kategoria:
Jesień już się czai gdzieś za rogiem, na szczęście słońce jeszcze nie daje za wygraną i końcówka września - ciepła i bezdeszczowa - zachęca do górskiego ścigania. MTB Marathon w Istebnej był praktycznie ostatnią w tym sezonie szansą na prawdziwą rywalizację MTB. Po bardzo pozytywnych doznaniach w Międzygórzu i zachęcającym opisie finałowej edycji: Beskidy poprzecinane nowymi drogami i ścieżkami leśnymi, piękne widoki z odsłoniętych zrębów i karczowisk, zmienione krajobrazy i nowe porcje adrenaliny. Wraz z ilością kamieni, korzeni, wąskich ścieżek, rośnie chęć eksploracji i poznania czegoś wyjątkowego, dostępnego jedynie w „tych” Beskidach.
po prostu trzeba było tam pojechać :)
Dystans mega liczący 53 km i 1830 m przewyższeń dostarczył niezliczoną liczbę wrażeń, która w pełni rekompensowała trud tego maratonu. Bo lekko nie było, cała masa podjazdów tak różnorodnych, że aż miło było podjeżdżać, raz kamienie i korzenie, innym razem skały, stromizny większe i mniejsze, płyty z wybijającymi z rytmu dziurami, asfalt - niby gładkie podłoże, ale grawitacja robiła swoje :) Ciągle coś się działo, zmieniało. Nawet kilka razy mignął mi gdzieś fajny krajobraz. A po każdym podjeździe zjazdy, gdzie można było sobie poszaleć - tu też było wszystko - kamienie, korzenie, szutry pośród pięknych gór! Tego się nie da opisać, tam po prostu trzeba pojechać! Piękne zakończenie serii MTB Marathon, dla mnie będzie to najmilej wspominany tegoroczny maraton, zdecydowanie najciekawszy ze wszystkich, w których udało mi się wystartować.
Na dystansie Mega zwyciężył Wojciech Halejak reprezentujący Mróz Active Jet (jego czas to 02:38:38), który wyprzedził swojego kolegę z teamu - Michała Kowalczyka o 55 sekund. Trzeci na mecie był Milan Damek (Caffe Nannini Cenytisku), który stracił do zwycięzcy ponad 4 minuty. Natomiast najdłuższy dystans - Giga 74,5 km - najszybciej - 04:01:57 - pokonał Bartosz Janowski (Dobre Sklepy Rowerowe - Author), 2 minuty i 12 sekund po nim na mecie zameldował się Bogdan Czarnota z Kross Racing Team, a trzecie miejsce już ze stratą prawie 8 minut zajął Karel Hartl (Kellys Bike Ranch Team). Pełne wyniki.
Finałowa edycja była też dla bardziej wytrwałych szansą na wylosowanie samochodu SUZUKI SX4 - funkcjonalnego „crossover”a z napędem i-AWD. Kto miał szczęście, ukończył 3 maratony mógł zawalczyć o rower S-Works Epic 29er. Poza tym rozdano niezliczoną ilość nagród - najpierw dla najlepszych na edycji, a potem w klasyfikacjach generalnych.