Blog: Michalina Ziółkowska
Canyon Roc Marathon - 4m. na koniec sezonu
Kategoria:
O 7 rano na Lazurowym Wybrzeżu we Frejus jeszcze panowała noc, słońce dopiero zbierało sie do wstania, a rower już był gotowy do startu w wyścigu Canyon Roc Marathon. Zaczęliśmy więc rozgrzewkę po ciemku, przed 8 już było jasno, sektory pełne zawodników a przed nami 83 km i ok 2300 m przewyższenia w ciężkim, skalistym terenie.
To był jeden z najtrudniejszych i najbardziej wyczerpujących wyścigów mtb, w jakich dotychczas startowałam. Trasa była niesamowicie wymagająca i nie wybaczała błędów, a mimo to dawała mnóstwo frajdy. Tereny w tej okolicy są przecudowne, kilka kilometrów od morza rozciągają sie wzniesienia na ok 200-400 m tworząc bardzo malowniczy krajobraz. Skaliste podłoże jest tu bardzo zdradliwe, zjazdy często mają wyrzeźbione rynny, mała chwila nieuwagi i można porządnie odczuć na własnej skórze jak twarde są tutejsze skały... Niestety wymarzoną kąpiel w morzu trzeba będzie odłożyć na przyszły rok. Ostatnie 2 dni wakacji i pierwsze dni odpoczynku po kolejnym sezonie pozostaje mi spędzić na zwiedzaniu przepięknego zakątka Francji ;)
Wyścig zaliczany był do cyklu UCI Marathon Series, pierwsza 4 wsród kobiet:
- 1. Marcouyre Helene 04:42:14
- 2. McConneloug Mary 04:42:14
- 3. Bourdon Fanny 04:46:09
- 4. Ziółkowska Michalina 04:51:15
Warto było się tu wybrać, atmosfera jest niesamowita, w samym maratonie Roc Canyon miało brać udział 2300 zawodników. Cały festiwal trwa 5 dni, wyścigów jest tu sporo, a w miasteczku jest wielka wystawa rożnych producentów z branży rowerowej.