Blog: Michalina Ziółkowska
PP w Kluszkowcach czyli jak się nie przerazić dystansem i sumą przewyższeń
Kategoria:
87,8 km i 3043 metrów przewyższeń - już same te liczby zapowiadały, że w Kluszkowcach będzie ciekawie, w końcu porządny górski maraton MTB. Dodatkowo w ramach tego wyścigu odbywała się edycja Pucharu Polski w maratonach. Jako, że uwielbiam takie wyzwania z wielkim entuzjazmem wybrałam się w Beskidy, by poczuć prawdziwą rywalizację.
Na pierwszy rzut oka suma przewyższeń i dystans mogą nieco deprymować i wzbudzać duży respekt, ale mam swoje metody, które sprawiają, że nawet bez licznika spokojnie mogę jechać tak długi maraton mając przy tym świadomość, w którym mniej więcej miejscu się znajduję ;) Najlepszymi punktami orientacyjnymi są dla mnie bufety, które też pozwalają podzielić trasę na kilka (zwykle 4-5) odcinków. Drugim elementem jaki zawsze dokładnie analizuję to profil trasy, staram się zawsze zapamiętać kluczowe (najdłuższe, najtrudniejsze) podjazdy z odwzorowaniem na kolejne fragmenty trasy. Dzięki temu zawsze mam świadomość tego, ile jeszcze przede mną i ile już za mną.
W Kluszkowcach wszystko szło dobrze, zgodnie z planem. Kolejne podjazdy mijały dość żwawo, po kilkaset metrów, niektóre sztywne asfaltowe, inne w terenie, wymagające, ze zmiennym nachyleniem, momentami bardzo stromymi! Zgodnie z oczekiwaniami, najdłuższy i zapowiadający się na najtrudniejszy miał być ten ostatni, miedzy 3 a 4 bufetem, w okolicy 67 km. Wspinaczkę rozpoczynał asfaltowy odcinek, ciężki, stromy, który następnie przechodził w szuter, nie mniej ciężki. W mojej świadomości był fakt, że jeszcze przed końcem tego podjazdu na 72km będzie ostatni bufet. Po nim ostatnie kilka kilometrów do góry, ale o bardziej interwałowym charakterze i później już tylko zjazd do mety. Pech chciał, ze organizatorzy zapomnieli o tym bufecie, co wprowadziło nutkę niepokoju, gdy podjazd wydłużał się w nieskończoność, a zmęczenie dawało już mocno o sobie znać. I tak wypatrując za kolejnym zakrętem ostatniego bufetu, w rezultacie podjazd nagle się skończył i pozostała mi już droga w dół do samej mety.
Pierwszy raz miałam okazję wystartować w maratonie z serii Cyklokarpaty i bardzo pozytywnie będę wspominać ten start, organizatorzy postarali się, aby nie było nam lekko. Cieszę się, że udało mi się utrzymać równe, mocne tempo przez cały wyścig i sprostać tak ciężkiej trasie. Każdy taki start pozwala mi upewnić się w przekonaniu, że treningi i przedsezonowe przygotowania idą zgodnie z planem. Przy okazji mogłam poznać kolejny urokliwy zakątek Polski jakim są Gorce.
Wyniki Elita Kobiet
- 1 Michalina Ziółkowska (Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team) 04:49:30
- 2 Magdalena Sadłecka 05:19:03
- 3 Stefania Staszel 05:35:45
Wyniki Elita Mężczyzn
- 1 Mariusz Kozak (JBG-2 Professional MTB Team) 03:54:23.
- 2 Mariusz Michałek (JBG-2 Professional MTB Team) 03:54:25
- 3 Piotr Brzozka (JBG-2 Professional MTB Team) 03:54:27