Prawdziwie wysokogórski maraton MTB na Słowacji
Kategoria:
Horal Maraton to naprawdę kultowa impreza rozgrywana od ponad 7 lat na Słowacji w Svit, Niskie Tatry. Kolejna edycja odbyła się 15 sierpnia 2015 r. gdzie na najdłuższym dystansie Krejzi – 139 km i 5000 metrów suma przewyższeń startowali także Polacy z Mitutoyo DEMA PWR Team. Warto zaznaczyc, że w tym roku rozgrywane były na tym dystansie także Mistrzostwa Słowacji w maratonie MTB, tak więc stawka zapowiadała się znakomita.
Już w 2014 roku po raz pierwszy drużyna z Polski – Mitutoyo DEMA PWR Team miała okazję gościć na maratonie na Słowacji. Dzięki uprzejmości sponsora, firmy DEMA, kilkuosobowa grupa mogła zapoznać się z wymagającą trasa. Dystnas krejizi jest naprawdę szalony, rzadko kiedy spotyka się maraton MTB z ponad 130 km trasą i 4000 metrów przewyższenia, którego pokonanie zajmuje ponad 6 godzin, i to mówimy o zawodowcach! W roku ubiegłym trasa była niezwykle błotniska po całotygodniowych opadach deszczu, dodatkowo w związku z lawinami błotnymi wycięty został wjazd na najwyższy punkt – Kralovą Horę ponad 1900 m.n.p.m.
Mistrzostwa krajowe w maratonie MTB
W 2015 roku zanosiło się na naprawdę zacną imprezę, zwłaszcza że miała ona rangę Mistrzostw Słowacji w maratonie MTB. Warto tu brać przykład ze Słowaków, którzy swoje imprezy MTB rozgrywają w górach. U nas monopol na organizację Mistrzostw Polski w maratonie MTB od 3 lat ma Obiszów, gdzie gór nie ma, trasa jest specyficzna i pokonywana na rundach...
Polacy dzielnie walczą
Polskę z drużyny Mitutoyo DEMA PWR Team na zawodach Horal Maraton reprezentowało w tym roku 3 osoby: Łukasz Klimaszewski, Wojciech Pawłowski i Bartosz Krzyśko. Wszyscy w kategorii elita. Sam start zaczyna się niezwykle wczesnie, bo już o 7 rano. Łukasz z Wojtkiem od samego początku pracowali na przodzie stawki, nadając tempo rywalizacji. Niestety po ok. 40 minutach wyścigu na jednym ze zjazdów Wojtek zaliczył pechowy upadek, ratując się przed najechaniem na konkurenta zza granicy. Skrzywiona przerzutka nie zapewniała płynnej zmiany biegów, a po chwili całkowicie zerwany hak przerzutki uniemożliwił dalszą jazdę. Niestety i podobny los spotkał innego doświadczonego zawodnika naszej drużyny – Bartosz Krzyśko także zaplątał się w kraksę na szybkim zjeździe, gdzie uszkodził koło i nie mógł kontynuować wyścigu. Na szczęście na placu boju pozostał Łukasz Klimaszewski.
Samotny wojownik z Polski
Łukasz samotnie odpierał ataki, jadąc przez większość wyścigu w czołowej grupie. Po niezbyt udanych Mistrzostwach Świata w maratonie MTB na włoskiej Sella Ronda oraz pechowych startach w lipcu, start ten był bardzo ważny, a zawodnik sumiennie się do niego przygotowywał.
Potrzebowałem kilu tygodni naprawdę solidnych treningów, aby przygotować się na te zawody
– wspomina Łukasz
Po kilku podjazdach na czele wyścigu wytworzyła się 7-osobowa grupa, która przejechała razem blisko 50 km. Wtedy nastąpiła selekcja na najdłuższym i decydującym podjeździe. Na odcinku 12 km do pokonania byłoa 1000 metrów w pionie – praktycznie bardzo podobne do Uphill Race Śnieżka, z tym że to w trakcie 139-kilometrowego maratonu! Na tym podjeździe Łukasz zaatakował i udało mu się uzyskać przewagę nad grupą. Wkrótce dołączyła do niego dwójka zawodników ze Słowacji – Michal Lami oraz Tomas Visnovsky. Tak razem we 3 dotarli na szczyt, z dużą przewagą nad resztą zawodników. Na 100 kilometrze trasy był do pokonania jeszcze jeden podjazd, tam niestety Łukasz odpadł od rywali i samotnie podążał do mety na pewnym, 3-cim miejscu, meldując się na mecie po 6 godzinach i 54 minutach jazdy, z 11 minutową stratą do pierwszego zawodnika i 6 minutową do drugiego. To naprawdę świetny wynik. Dopiero na 5 miejscu zameldował się zawodnik ze Słowacji, który tym samym zdobył brązowy medal mistrzostw tego kraju.
Walka z zawodowcami
Warto dodać, że Łukasz na trasie walczył z zawodowcami ze Słowacji. Michał Lami to czołowy słowacki zawodnik XCO, ściga się także w maratonach MTB. Aktualnie jest sklasyfikowany na 20 miejscu w rankingu UCI, 41 zawodnik Pucharu Świata, był także na Igrzyskach Europejskich w Baku oraz regularnie ściga się w Pucharze Świata. Z kolei Tomas Visnovsky to także młody, ale utalentowany zawodnik z powodzeniem ścigającym się w zawodach UCI i Pucharze Świata, brązowy medalista mistrzostw Słowacji w XCO.
Mistrzostwa Europy w maratonie MTB
Co czeka nas w przyszłości? Już w 2014 roku słowacka miejscowość Svit, organizator i gospodarz Horal Maraton zgłosiła się do organizacji Mistrzostw Europy w maratonie MTB na rok 2017. Europejska Unia Kolarska (UEC) potwierdziła w tym roku, po kolejnej pomyślnie przeprowadzonej imprezie, że przyznaje prawo do organizacji tutaj tej imprezy już za 2 lata. Trzeba więc się szykować, bo w ostatnich latach Mistrzostwa Europy rozgrywane były na dziwnych, płaskich i krótkich trasach – w 2015 roku w niemieckim Singen, gdzie były rundy i niewiele przewyższeń, a w 2015 roku jest w planie impreza na Łotwie, gdzie maraton jest jeszcze szybszy i bardziej płaski.a
Wyniki Horal Marathon Słowacja Svit 15.08.2015
1. VIŠŇOVSKÝ Tomaš SVK 6:43:42
2. LAMI Michal SVK + 06:58
3. KLIMASZEWSKI Łukasz POL (Mitutoyo DEMA PWR Team) + 11:11