Co ubrać zimą na rower?
Kategoria:
Jazda na rowerze zimą wydaje się wielkim wyzwaniem dla rowerzysty i jego pojazdu. Gdy pojawia się śnieg, a temperatura spada poniżej zera, większość rowerów ląduje w piwnicy. Można wtedy zastąpić jazdę na rowerze innymi aktywnościami fizycznymi dla zachowania kondycji: jazdą na nartach, pływaniem, spinningiem, itd. Jednak mimo hałd śniegu zalegających na chodnikach nie wszyscy rowerzyści są gotowi rozstać się ze swoim jednośladem na kilka zimowych miesięcy. Niektórzy są wręcz skazani na przebijanie się przez zaspy swoim jednośladem jeśli jest to jedyny sposób na dojechanie z domu do pracy. Ale co robić, jeśli palce przymarzają do kierownicy, śnieg zacina prosto w oczy, a całe ciało przeszywa przenikliwe zimno?
Trzy warstwy odzieży
Dobranie odpowiedniego ubioru w takiej sytuacji to prawdziwa sztuka. Są dwie metody radzenia sobie w takiej sytuacji. Można założyć na siebie wszystkie ciepłe rzeczy, jakie się znajdzie w szafie. Jednak w tej sytuacji utrudnienia w poruszaniu kończynami będą chyba najmniejszym zmartwieniem. Jazda w trudnych warunkach nawet z niewielką prędkością spowoduje podwyższenie tętna i intensywne produkowanie ciepła przez organizm. Podgrzane powietrze zacznie się skraplać pod warstwami ubrań, a wewnętrzne warstwy zostaną zawilgocone. Nie trzeba chyba dodawać, że jazda w mokrym ubraniu nie ma nic wspólnego z komfortem.
Inna metoda zakłada, że powinno się wsiadać na rower z lekkim odczuciem chłodu. Wtedy wystarczy tylko lekka rozgrzewka, żeby osiągnąć komfort termiczny. W przypadku wzmożonego wysiłku należy zastosować odzież odprowadzającą na zewnątrz parę wodną. Szczególnie ważne jest to w przypadku wewnętrznej warstwy odzieży przylegającej bezpośrednio do ciała. Środkowa warstwa oprócz zdolności do "oddychania" powinna stanowić także izolację termiczną. Jeśli chodzi o warstwę zewnętrzną dobrze sprawdza się materiał TEK-SERIES® włoskiej firmy M.I.T.I. Jest to wiatroszczelna i wodoodporna membrana wykorzystywana do produkcji kurtek i bluz sportowych (m.in. przez firmę KALLISTOSPORT). Dzięki swojej strukturze stanowi zaporę dla wiatru i wody (izolacyjność >10.000 mm słupa wody), a przy tym umożliwia bardzo szybkie odprowadzanie na zewnątrz nadmiaru ciepła w postaci pary wodnej ( >11.000 g/m2/24h). Warstwa termiczna może być wykonana z materiału SUPER ROUBAIX® opracowanego przez firmę M.I.T.I. Jest to elastyczny, oddychający i bardzo trwały materiał posiadający własności ocieplające, teflonowana powierzchnia utrudnia przenikanie wilgoci.
Dłonie i stopy
Podczas jazdy na rowerze najbardziej wrażliwymi na wychłodzenie częściami ciała są dłonie i stopy. Zdecydowanie najlepiej sprawdzają się rękawiczki z materiałów nastawionych na ochronę przed utratą ciepła, ale jednocześnie odprowadzających nadmiar pary wodnej (np.Thinsulate™).
Osoby używające typowego obuwia kolarskiego powinny się zaopatrzyć w pokrowce zakładane na buty. W tym przypadku dobrym rozwiązaniem są produkty wykonane z materiału TEK-SERIES®. Dzięki temu można się zabezpieczyć także przed przemakaniem przy kontakcie ze śniegiem lub wodą. Jeśli ktoś nie używa obuwia kolarskiego, wtedy można kupić buty trekingowe wykonane z GORE-TEX'u lub z innej membrany wodoszczelnej.
Głowa i szyja
Aby zachować w zimie ciepłotę ciała niezbędne jest odpowiednie zabezpieczenie głowy. Sam jestem zwolennikiem zakładania samej czapki (nawet przy bardzo niskich temperaturach). Najlepiej jeśli jest wykonana z polaru lub materiału SUPER ROUBAIX®. Wiem, że jest sporo osób zakładających kominiarki i grube szaliki nawet w temperaturze w okolicach 0°C. Zachęcam jednak, żeby się dwa razy zastanowić nad tym rozwiązaniem. Przegrzanie okolic szyi i głowy tez bywa bardzo kłopotliwe. Co więcej: takich części garderoby jak kominiarka i szalik trudno szybko zdjąć i zwinąć gdzieś do kieszeni. Jak wiadomo głowa także emituje ciepło podczas wysiłku fizycznego.
Generalnie radzę uważać na przegrzanie się podczas jazdy na rowerze w warunkach zimowych, ponieważ jest to równie niekorzystna sytuacja jak wychłodzenie organizmu. Warto także pamiętać, aby ubrania potrafiły "oddychać", czyli odprowadzać nadmiar pary wodnej produkowanej przez organizm. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że ludzkie ciało działa jak żywa elektrownia i potrafi wyprodukować duże ilości energii cieplnej. Cała sztuka polega na tym, aby nauczyć się gospodarować tą energią w odpowiedni sposób.