Blog: Michalina Ziółkowska
Merida BIG.NINE TEAM - mój tegoroczny rower wyścigowy
Kategoria:
Sezon 2019 przyniósł wiele zmian - dołączenie do CST 7R MTB Team i przesiadka na 29er'a marki Merida. Już kilka miesięcy BIG.NINE TEAM towarzyszy mi na na górskich - i nie tylko - szlakach. To drugi sezon kiedy jeżdżę na dużych kołach, co w przypadku mojego niskiego wzrostu wydawało się mało realne. Potrzebne były drobne zmiany, ale dziś nie wyobrażam sobie rywalizacji na maratonach na mniejszych kołach. Merida od samego początku zawróciła mi w głowie i stała się najlepszą towarzyszką na moich szlakach i ścieżkach... Razem możemy przemierzać nieskończoną ilość kilometrów w każdym terenie. Jest przy tym mnóstwo frajdy! Razem walczyliśmy na maratonach w całej Polski, ale także Hiszpanii, Norwegii, Włoszech i żaden teren - kamienisty, górzysty - nie był nam straszny.
Merida BIG.NINE TEAM czyli na czym ściga się CST 7R MTB Team
Ambasadorką marki Merida jest legenda górskiego kolarstwa, wielokrotna mistrzyni - Gunn-Rita Dahle Flesjå, co jest najlepszą rekomendacją tej marki. Dużą zaletą naszych rowerów jest bardzo lekka karbonowa rama, co w połączeniu z lekkimi komponentami - w tym karbonowe koła Evanlite oraz superlekkie opony CST - daje bardzo niską masę wyjściową (mój hardtail osiągnął wagę startową niecałych 9 kg).
Jeździmy na napędzie 12-rzędowym Sram Eagle XX1. Mając z tylu kasetę o rozpiętości 10-50 możemy pokonać każdą górę, a potem jeszcze dokręcać na zjazdach. Dzięki opnom CST: B-Trail czy Jack Rabbit II Pro nie mamy obaw przed żadną nawierzchnią, rower prowadzi się świetnie i jeździ z dużą gracją.
29er przy 155cm wzrostu - pewnie, że się da!
Wybrałam najmniejszą z dostępnych ram w rozmiarze S (15''). Na długość jest bardzo dobra. Jednak największy problem stanowiła wysokość kierownicy. Z reguły powinna być niżej niż pozycja siodła. Ja czułam, że brakuje mi dobrego punktu podparcia, bo zbyt wysoko opieram dłonie. Z pomocą serwismena Marcina usunęliśmy wszystkie możliwe podkładki i skrócilismy rurę sterową. Zamontowaliśmy mostek Syntace Flat Force o długości 66mm, który pozwolił zyskać kolejny centymetr. Jednak wciąż nie czułam się komfortowo. Zdecydowałam się na obniżenie skoku amortyzatora do 80 mm, co pozwoliło mi uzyskąć bazową wysokość taką, jak w rowerze na kołach 27.5''. Większe koła rekompensują tą zmianę, gdyż wybierają więcej nierówności. Ostatecznie usyzkałam satysfakcjonującą pozycję kierownicy. Dzięki większym kołom dużo bardziej komfortowo czuję się na zjazdach, bardzo płynnie można pokonywać kamieniste czy pełne korzeni ścieżki.
W tym sezonie po raz pierwszy zdecydowałam się wypróbować opuszczaną sztycę. Wybralam model Divine SL 80 mm. Przyznam, że nie spodziewałam się, że będzie to tak pozytywna zmiana. Zjazdy to prawdziwa frajda, kiedy można trochę bardziej obniżyć środek cieżkości i nie ma obawy, że zaczepimy gdzieś o siodło.
Bardzo się cieszę, że mam w swoich rękach prawdziwy skarb i mogę realizować swoją pasję - kolarstwo MTB!