Blog: Michalina Ziółkowska
Obóz w Italii, etapówka w Hiszpanii czyli moje przygotowania do sezonu 2016
Kategoria:
W swoim drugim roku w barwach Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team postanowiłam nieco zmienić sposób przygotowań do kolejnego sezonu. W ramach dwutygodniowego zgrupowania zdecydowałam się na krótszy i nieco bardziej skondensowany tygodniowy pobyt we Włoszech, po którym bezpośrednio wystartuję w trzydniowym wyścigu MTB Volcat w Hiszpanii. Jaka była motywacja? Nowe miejsca i nieodkryte tereny działają na mnie niezwykle mobilizująco! Zwykle mam ochotę zdobyć wszystkie góry w okolicy, więc nie ma żadnego problemu z zaplanowaniem kilku-godzinnych, wytrzymałościowych treningów. A wyścig - wiadomo - sam w sobie wyzwala dodatkowe pokłady energii, więc z motywacją problemu nie ma. Co więcej, znika problem z szukaniem konkretnych i treściwych ścieżek mtb, organizatorzy wyścigu wyręczą mnie z tego zadania ;)
Intensywny tydzień w Ligurii
Za mną pierwszy etap wielkiego touru po Europie. Tydzień spęczony na wybrzeżu w Imperii był niezwykle intensywny i bardzo udany. Sprzyjała pogoda, a tereny okazały się idealne na zrealizowanie wszystkich jednostek treningowych. W końcu było wystarczająco dużo czasu na długie treningi w górzystym terenie, jako, że w tym rejonie wjazd od zera na ponad tysiąc metrów nie był żadnym problemem. Do tego niezwykłe widoki na malowniczą okolicę sprawiał, że jazda była wielką przyjemnością. Włoskie, ciasne uliczki, w których czasem wyzwaniem było przemknąć Crafterem, na rower były idealne!
Pobyt we Włoszech to była też doskonała okazja na przetestowanie tegorocznego modelu mojego wyścigowego Scotta Scale RC 700. Ścieżek MTB w okolicy nie brakowało, a przy odrobinie szczęścia można było trafić na niesamowite, naturalnie wyrzeźbione single wgryzające się w grzbiety okolicznych wzgórz.
Łącznie za mną ok. 450 km, kilka tysięcy przewyższeń i ponad 20 godzin spędzonych na rowerze w dobrym humorze. Niestety czas płynie szybko i trzeba było po tygodniu pakować się w pojemnego Craftera i ruszać dalej kolejne 750 km tym razem nad hiszpańskie wybrzeże.
Hiszpania i czas na etapówkę
Po długiej podróży przez francuskie wybrzeże i dwóch dniach treningowych w okolicy Barcelony, tym razem już typowo w terenie, w tym po części po trasie pierwszego etapu wyścigu, mam jeden dzień odpoczynku. Od jutra rozpoczynam trzydniowy Volcat. Start zaplanowany jest w miejscowości Igualada na wysokości ok 300 m. Najwyższe wzniesienia będą na drugim, najdłuższym etapie, ale będą sięgać ledwie niecały tysiąc metrów. Można więc spodziewać się bardziej interwałowych tras, na pewno nie zabraknie technicznych singli. Zapowiada się ciekawa rywalizacja. Z drugiej strony to dopiero początek sezonu i część moich przygotowań, więc wielką niewiadomą jest dla mnie, jak będzie się spisywał mój organizm. Ale jedno jest pewne, będzie to nowe i ekscytujące doświadczenie, zdecydowanie lepsze niż zwykłe treningi w zimnym i ponurym Wrocławiu.