Grazer Bike-Marathon Stattegg
Warto czasem wystartować w maratonach zagranicznych, by przekonać się jak można pięknie zadbać o rozwój kolarstwa mtb, dh czy freeride. Austriacy, Włosi, Niemcy, Czesi potrafią przygotować nieskończenie wiele ścieżek w górach (połączonych z wjazdem kolejką na szczyt dla tych co uprawiają sporty grawitacyjne). Nikomu nie przeszkadzają ani pędzące z góry downhill'owcy ani rowerzyści mozolnie wspinający się w górę serpentynami. Jedną z okazji by znaleźć się w takiej pięknej krainie był w miniony weekend Grazer Bike-Marathon Stattegg, zaliczany jednocześnie do serii UCI Marathon Series. Niby niewysokie góry, bo najwyższy szczyt na trasie maratonu - Schöckl to niewiele ponad 1400 metrów - ale przejechanie ponad 30km ścieżek w drugiej części trasy wytyczonych w masywie Schöckl dawało ogromną frajdę.
Jednak już pierwsze kilometry po starcie to byla porządna selekcja: niby asfalt, niby tylko 3km, ale momentami nachylenie dochodzilo do 30%. Dalej podjazd kontynuowaliśmy w terenie - troche szutru, który pod koniec przechodził w wąski, techniczny singiel. Kolejne kilometry to ciekawe zjazdy przeplatane krótszymi podjazdami, asfaltowymi przejazdami przez okoliczne miasteczka i tak aż do pierwszego bufetu, gdzie na mężczyzn czekała dodatkowa 20km runda. Kobiety zaś kontynuowaly wyścig zaliczając kolejne 2 podjazdy przeplatane zjazdami. Przeważaly w tej części szutry i asfalty.