Michalina Ziółkowska (airmisio) | Blog

Rezultat: 102 - strona: 7/7

Grazer Bike-Marathon Stattegg

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Warto czasem wystartować w maratonach zagranicznych, by przekonać się jak można pięknie zadbać o rozwój kolarstwa mtb, dh czy freeride. Austriacy, Włosi, Niemcy, Czesi potrafią przygotować nieskończenie wiele ścieżek w górach (połączonych z wjazdem kolejką na szczyt dla tych co uprawiają sporty grawitacyjne). Nikomu nie przeszkadzają ani pędzące z góry downhill'owcy ani rowerzyści mozolnie wspinający się w górę serpentynami. Jedną z okazji by znaleźć się w takiej pięknej krainie był w miniony weekend Grazer Bike-Marathon Stattegg, zaliczany jednocześnie do serii UCI Marathon Series. Niby niewysokie góry, bo najwyższy szczyt na trasie maratonu - Schöckl to niewiele ponad 1400 metrów - ale przejechanie ponad 30km ścieżek w drugiej części trasy wytyczonych w masywie Schöckl dawało ogromną frajdę.

Jednak już pierwsze kilometry po starcie to byla porządna selekcja: niby asfalt, niby tylko 3km, ale momentami nachylenie dochodzilo do 30%. Dalej podjazd kontynuowaliśmy w terenie - troche szutru, który pod koniec przechodził w wąski, techniczny singiel. Kolejne kilometry to ciekawe zjazdy przeplatane krótszymi podjazdami, asfaltowymi przejazdami przez okoliczne miasteczka i tak aż do pierwszego bufetu, gdzie na mężczyzn czekała dodatkowa 20km runda. Kobiety zaś kontynuowaly wyścig zaliczając kolejne 2 podjazdy przeplatane zjazdami. Przeważaly w tej części szutry i asfalty.

więcej »

MTB Marathon w Korbielowie - znowu błoto!

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Kolejną edycję MTB Marathonu - w Korbielowie, w samym sercu Beskidu Żywieckiego - zapowiadano jako piękną widokowo, wymagającą kondycyjnie i satysfakcjonującą technicznie.... Ale pogoda zrobiła niezłego psikusa, nie dość, że poprzedniej nocy szalała burza, to w dzień startu nad całymi górami zawisła gęsta mgła, która właściwie przesłoniła wszystko, widoczność czasem sięgała raptem kilku metrów. Zamiast obiecanych pięknych widoków mieliśmy piękne błotko, niekończące się śliskie potoki kamieni i wypełzające zewsząd korzenie. Zatem druga obietnica odnośnie satysfakcjonującej technicznie trasy spełniona została nawet z nawiązką.

Niestety warunki pogodowe wprowadziły też niemałe zamieszanie z organizacją dystansu giga, bowiem w ostatniej chwili zdecydowano się na zmiany. Zawodnicy zamiast jednej dużej pętli mieli do pokonania dystans mega z kilkunastokilometrową pętlą częściowo połączoną z dystansem mini. Ok 6-km odcinek trzeba było pokonać 2-krotnie. Sama trasa była bardzo ciekawa, typowo górska z wymagającymi podjazdami, które po obfitych opadach deszczu były często bardzo grząskie, pokryte śliskimi kamieniami, poprzecinane drewnianymi belami. Trafiło się kilka trudnych, technicznych singli - wąskie ścieżki były pełne kamieni i poprzecinane były masywnymi korzeniami wijącymi się w każdym kierunku. Do tego sporo luźnych kamieni na zjazdach a ilość asfaltu tym razem ograniczona do absolutnego minimum.

Lekko nie było a co więcej, wjazd na pętlę ograniczony był czasowym limitem i nie każdy w tych ciężkich warunkach zdołał się załapać na dodatkowe kilometry.

więcej »

MTB Marathon w Złotym Stoku - w końcu były góry!

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

W końcu sezon MTB zaczął się na poważnie. W niedzielę w Złotym Stoku odbyła się druga edycja Powerade Volvo MTB Marathonu i zgodnie z zapowiedziami organizatorów w końcu udało mi się doczekać pierwszego w tym sezonie, prawdziwego maratonu MTB. Dystans GIGA liczył niecałe 75km i nieco ponad 2,5 tys metrów przewyższeń i wytyczony był po niesamowitych trasach na zboczach Góry Borówkowej i Jawornika.

Już po starcie czekała wspinaczka ok 550m zboczem Jawornika, która pozwoliła dość dobrze się rozgrzać przed kolejnymi podjazdami, których czekało dość sporo tego dnia. W pierwszej części przeważały szutry, ale nie zabrakło też odcinków, gdy wjeżdżało się w bardziej "dzikie" ścieżki, w których czaiły się kamienie, korzenie itp. Najciekawsze czekało jednak na sam koniec - podjazd na Górę Borówkową, najwyższy punkt trasy i zjazd świetnym singlem. Trochę trzebabyło się natrudzić by pokonać te wszystkie korzenie i kamienie, ale frajda była :)

Najszybciej z trasą uporał sie Bogdan Czarnota, który reprezentuj barwy KROSS Racing Team, jego czas to 03:39:31. Mi przejechanie zajęło nieco dłużej 04:18:49, ale pozwoliło zwyciężyć wśród kobiet.

Wyniki GIGA

  • 1. BOGDAN CZARNOTA - KROSS RACING TEAM 03:39:31
  • 2. BARTOSZ JANOWSKI - DOBRE SKLEPY ROWEROWE - AUTHOR 03:45:03
  • 3.

więcej »

Mistrzostwa Europy w Maratonie MTB - jak to było

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentarze (2)

W niemieckim miasteczku Singen odbyły się w minioną niedzielę Mistrzostwa Europy w maratonie MTB. Wraz z drużyną KROSS Racing Team mieliśmy przyjemność uczestniczyć w tej świetnie zorganizowanej imprezie. Na listach startowych przewijały się wielkie nazwiska z kolarskiego świata, m.in. Christoph Sauser, Alban Lakata, Kristian Hynek, Periklis Ilias w Elicie Mężczyzn oraz Sabine Spitz, Esther Suss, Sally Bigham w Elicie Kobiet. Start i miasteczko zlokalizowane były przy ratuszu, trasa oznakowana już w przeddzień zawodów. Przypadkiem na objeździe spotkalam jak się okazało - aktualnego Mistrza Świata w maratonie MTB, Periklis'a Ilias'a i razem z jego kolegą, troszkę razem pojeździliśmy. Po objechaniu części większej rundy wiadomo było, że lekko nie będzie, a grząskie łąki będą stawiać dodatkowy opór. Zapowiadało się niezwykle ciekawie.

Pierwszy start - Elity Kobiet (Ok 40 zawodniczek podzielonych na 3 sektory) - był o 10:10, do pokonania mała i duża runda, łącznie 80km i ok 2 tys metrów przewyższenia. Oprócz mnie z polskich zawodniczek była jeszcze Magda Sadłecka, która w tym roku reprezentuje barwy Sante- BSA Tour. Po niecałych 2 kilometrach płaskiego rozjazdu czekał nas 2-kilometrowy podjazd asfaltowy, który już na dzień dobry rozciągnął peleton. Tak jak to widać na poniższym filmiku.

Kolejne kilometry to trochę grząskiej łąki przeplatanej szutrowymi i asfaltowymi odcinkami.

więcej »

Puchar Czech w maratonie MTB - Lipník nad Bečvou

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentarze (2)

W miniony weekend warto było wybrać się do naszych południowych sąsiadów do miejscowości Lipník nad Bečvou na Puchar Czech w maratonie MTB. Trasa jak przystało na rangę imprezy była wymagająca, na dystansie 91km o przewyższeniu przekraczającym 2 tys metrów znalazło się wiele technicznych, trudnych odcinków. Dodatkowo obfite opady deszczu w przeddzień startu sprawiły, że na trasie było mnóstwo błota, z którym przyszło się zmagać zawodnikom. W miasteczku zorganizowanym na zamku Helfštýn licznie zgromadzeni kibice musieli czekać niecałe 4 godziny na przyjazd na metę najepszego z Czechów, a był nim Pavel Boudný reprezentujący team Česká spořitelna Specialized.

Już w przeddzień startu w biurze zawodów zaskoczyło mnie, że na numerze startowym nadrukowane było moje imię i nazwisko. Sama lokalizacja biura na wzniesieniu, na terenie zamku Helfštýn, robiła wrażenie. Zwłaszcza, że tam ulokowana była meta wyścigu i tam też w okolicy 16go kilometra prowadziła trasa wyścigu. Zapowiadało się niezmiernie ciekawie.

Na starcie w centrum Lipnika nad Becvou najdłuższego dystansu - 91 km zgromadziło się niemalże 500 kolarzy. Dla tych rywalizujących w Pucharze Czech czekał 1 sektor, wszyscy spokojnie się pomieścili. O 9 peleton rozpoczął rywalizację, po kilku kilomertach rozjazdu szosą wreszczie wjechaliśmy w teren. I tu zaczęła się zabawa, bo zwłaszcza pierwsza część trasy obfitowała w wiele ciekawych singli łącznie z przejazdem przez zamek, gdzie zgromadziło się sporo kibiców. Tu było naprawdę ciekawie i sympatycznie. Dalsza część trasy to znów single i zabawa w błotnej mazi.

więcej »

MTB Marathon w Stroniu Śląskim - wcale nie taki lekki

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

To miał być łatwy maraton, zupełnie inne mtb niż oferowane przed dwoma tygodniami w Karpaczu. Ale edycja w Stoniu Śląskim też miała swój charakter i nie była to lekka przeprawa. Sporo wymagających, sztywnych podjazdów szczególnie w okolicach Masywu Śnieżnika niejednemu dało nieźle w kość, a ci ktorzy wybrali dystans Giga na długo zapamiętają szlak graniczny ciągnący się bez końca pośród borówkowych krzaczków.

Już po starcie nastąpiła pierwsza selekcja, kiedy to zaczął się pierwszy wymagający podjazd do Przełęczy Puchaczówka - na początku trochę się zakotłowało za sprawą sporej ilości luźnych kamieni, ale dalej grunt się stabilizował i przeważały korzenie wplecione w leśne ścieżki. Zjazd do Międzygórza to też ciekawy fragment, wymagający nieco umiejętności technicznych, zwłaszcza, że kamienie i korzenie nie zdążyły jeszcze przeschnąć po ulewie jaka przetoczyła się dzień wcześniej przez Kotlinę Kłodzką.

Kolejne kilometry to dla dystansu Giga mozolna wspinaczka do Schroniska pod Śnieżnikiem (1257 m n.p.m), tu zdecydowana przewaga szutrów, ale wysoka temperatura w odsłoniętych wyższych partiach gór potęgowała zmęczenie. Po zdbyciu najwyższego punktu na trasie, jeszcze jeden wymagający, pełen kamieni i korzeni zjazd czerwonym szlakiem. Szczególnie w początkowym fragmencie zjazd wymagał sporej koncentracji i też umiejętności, a i tak zdradliwy uskok dla mnie zakończył się dość niefortunnym przelotem przez kierownicę. Zabolało... polała się krew, ale szczęśliwie można było jechać dalej i dobrze bo robiło się ciekawiej.

Drugi rozjazd dystansu Giga przysporzył zupełnie innych doznań, głównie za sprawą szlaku granicznego.

więcej »

MTB Marathon w Karpaczu - wjazd w prawdziwe góry

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Organizatorzy MTB Marathonu po raz kolejny pokazali, jak wymagający, trudny a zarazem ekscytujący może być prawdziwy górski maraton. Trasa jaką przygotowali w tym roku ze startem w Karpaczu była wyjątkowa, tak jak wyjątkowe są polskie Karkonosze. Górskie szlaki, dotąd znane mi głównie z pieszych wycieczek, zostały otwarte dla głodnych prawdziwej rywalizacji amatorów kolarstwa. To była bez wątpienia solidna dawka adrenaliny, bo natura jest nieprzewidywalna i niepowtarzalna. Ilość głazów, kamieni i korzeni, jakimi raczyła nas przez kilkadziesiąt kilometrów, długo zostanie w pamięci zawodników.

Same długości dystansów: 78,6 km giga i 45,5 km mega może nie porażały, ale jeśli do tego dodać sumę przewyższeń: odpowiednio 2932 m i 1896 m, to już można było czuć respekt. Tym bardziej, że na trasie można było znaleźć wszystko, co do zaoferowania miały piękne Karkonosze: wąskie, górskie ścieżki, strome, szutrowe podjazdy, czy karkołomne, kamieniste zjazdy. A tuż przed samą metą - niespodzianka, odcinek specjalny, stromy slalom między drzewami i zjazd kamienistymi "agrafkami" w stronę mety. Najlepszy aktualnie polski maratończyk Bogdan Czarnota z dystansem GIGA zmagał się prawie 4.5 godziny (04:27:43).

Wyniki Giga

  • 1. Bogdan Czarnota (Kross Racing Team) - 04:27:43
  • 2. Radosław Rękawek (Kross Racing Team) - 04:30:34
  • 3.

więcej »

ME w Martonie / Malevil Cup, Jablonné v Podještědí

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Malevil Cup w Jablonné v Podještědí to jeden z najstarszych maratonów Republiki Czeskiej, w tym roku rozegrany został już po raz 12. Na najdłuższym i najbardziej wymagającym dystansie (105km dla mężczyzn i 95 dla kobiet) w tym roku odbyły się Mistrzostwa Europy w Maratonie MTB. Start odbył się na rynku w miasteczku Jablonné, natomiast meta i całe centrum zawodów zlokalizowane było kilka kilometrów dalej na terenie Malevil Ranch (Heřmanice v Podještědí).

Trasa maratonu prowadziła przez pasma górskie Zittauer i Lausitzer i wkraczała na tereny Niemiec, a od granicy z Polską dzieliły ją dosłownie kilometry. Była to więc świetna okazja dla polskich maratończyków na sprawdzenie swoich sił w międzynarodowym towarzystwie, zwłaszcza, że ranga imprezy przyciągnęła wielu czołowych kolarzy z Europy. Trasa, jaką przygotowali organizatorzy miała swój charakter. Choć przeważały szutrowe, szerokie odcinki, to nie zabrakło też trudniejszych odcinków. Podjazdy były urozmaicone, prócz szutrów i asfaltów, były łąki, leśne, trawiaste ścieżki, aż po kamieniste, strome biegnące szlakami turystycznymi, krótsze, dłuższe, do wyboru do koloru. Łącznie koło 2800 metrów przewyższenia na 105km dla mężczyzn i ok 2600 na 95km dla kobiet. Znalazło się też kilka ciekawych zjazdów, ale bez szaleństwa, wszystko w granicach rozsądku. Największym zaskoczeniem były bufety, rozmieszczone w bardzo ciekawych miejscach, gdzie kręciło się sporo turystów jak np koło górskiego schroniska czy kąpieliska.

więcej »

Trening rano a wieczorem - jaka różnica?

Kategoria: Treningi

Komentuj

Nie zawsze mamy możliwość wybrania dowolnej pory dnia na przeprowadzenie treningu, zwłaszcza, gdy traktujemy go jak "odskocznię" od codziennego życia. Zwykle więc to inne zajęcia jak praca, szkoła czy studia determinują godziny przeprowadzenia kolarskiego treningu. Doświadczenie pokazuje, że inaczej odczuwa się trening przeprowadzony we wczesnych godzinach porannych niż identyczny rozpoczęty popołudniu czy nawet wieczorem. Od strony naukowej jednak nie jest to wcale takie dziwne, organizm bowiem zawsze dąży do uzyskania względnej równowagi i każda odmienność, choćby inny skład posiłku, inna temperatura otoczenia czy ciśnienie wpływa na stan przemian fizjologicznych powodując, że te same treningi mogą się różnić.

Regulacja dobowego rytmu: hormony, tętno, temperatura

To nie przypadek, że wieczorem chce się spać, rano wszystkie czynności wykonujemy w spowolnionym tempie, a w ciągu dnia miewamy momenty, kiedy czujemy, że rozpiera nas energia. To hormony są sprawcami tego całego zamieszania, one regulują dobowy cykl organizmu. Dla treningu istotne znaczenie ma m.in.: adrenalina, która pobudza do działania, ułatwia koncentrację, wyostrza wszystkie zmysły i podnosi ciśnienie krwi, kortyzol wykazujący silne działanie kataboliczne - pomaga spalać tłuszcz i daje energię, hormon wzrostu, który pomaga w spalaniu tłuszczu i budowaniu mięśni, bo bierze udział w zamianie wolnych kwasów tłuszczowych w energię itd. Wartości stężeń hormonów wahają się w ciągu doby powodując zwiększoną lub zmniejszoną aktywność organizmu wpływając przez to na trening.

więcej »

Kawa przyspiesza regenerację glikogenu i zwiększa wydolność

Kategoria: Zdrowie

Komentarze (6)

O tym, że kawa, albo raczej zawarta w niej kofeina pobudza organizm, wie każdy. Ale ciekawostką jest to, że także po wyczerpującym treningu potrafi mieć korzystny wpływ na organizm. Udowodniono, że połączenie węglowodanów i kofeiny spożyte po intensywnym treningu pozwala odnowić szybciej i skuteczniej rezerwy glikogenu mięśniowego.

Węglowodany z kofeiną po treningu

Podczas badań 8 profesjonalnych kolarzy zostało poddanych dwóm intensywnym treningom na rowerze stacjonarnym. Po pierwszym z nich podano im napój zawierający glukozę (cukry), po drugim ten sam napój z dodatkiem kofeiny. Po 4 godzinach odpoczynku zbadano jak następuje proces regeneracji glikogenu mięśniowego.

Według otrzymanych wyników, godzinę po zakończeniu treningów, poziom glikogenu mięśniowego był podobny u dwóch grup, bez względu na spożyty napój. Tymczasem, po czterech godzinach od zakończenia intensywnego wysiłku, u grupy, która spożyła napój węglowodany + kofeina poziom glikogenu mięśniowego był o 66% wyższy niż u grupy pierwszej. Co więcej wyższy był także poziom glukozy i insuliny we krwi oraz poziom białek, które prawdopodobnie były odpowiedzialne za transport glukozy do komórek mięśniowych. Więcej o badaniu na blogu Kofeina+Węglowodany.

Kofeina także przed i w trakcie wysiłku

Filiżanka kawy przed startem okazuje się dobrym "kopnięciem", a dodatkowa porcja kofeiny skutecznym pomocnikiem na ostatnie kilometry wyścigu.

więcej »

Białko w diecie kolarza - ważna rola!

Kategoria: Treningi

Komentarze (4)

Dieta kolarza kojarzy się zwykle z węglowodanami, ale każdy z profesjonalnych kolarzy zawsze podkreśla, że w jego diecie jest również ważne mięso czy jajka a te produkty to nic innego jak białka. Np. Sylwester Szmyd w wywiadzie mówił: "żona szykuje mi na śniadanie pięć sucharów, tuńczyka, białko z gotowanego jajka, ewentualnie omlet". O tym, jak ważne w diecie sportowca są te podstawowe składniki odżywcze wielu z nas zapomina bądź też nie jest świadomym. A to duży błąd, bo jak mówi fachowa literatura:

białka w utrzymaniu sportowej kondycji odgrywa kluczową rolę!

Zacznijmy od tego, że białka (proteiny) stanowią ok 20% całkowitej masy ciała. Wchodzą w skład każdej komórki i tkanki ogranizmu, łącznie z tkanką mięśniową, narządami wewnętrznymi, ścięgnami, skórą, włosami i paznokciami.

więcej »

ATP, strefy wysiłku oraz trening mocy i pojemności

Kategoria: Treningi

Komentarze (10)

Podczas treningu organizm stale potrzebuje dostawy energii, a jednostkami za to odpowiedzialnymi są molekuły ATP. Ich zapas w organizmie jest niewielki, gdyż ważą one dość sporo. Jak oszacowano, do przebiegnięcia maratonu potrzebujemy około 80 kilogramów ATP. Jasne zatem staje się, dlaczego korzystniej dla nas jest nieustanne odnawianie składów ATP niż ich magazynowanie w tak ogromnej ilości.

Jedna molekuła ATP (adenozyna trifosforan) składa się z adenozyny oraz trzech połączeń fosforanu. Związki między fosforanami są bogate w energię. Dzięki rozbiciu ostatniego połączenia, energia może być uwolniona. W skutek tego procesu ATP zmienia się na ADP (adenozynę dwufosforan).

Sposoby odnawiania rezerw ATP

Istnieją trzy podstawowe sposoby odtwarzania składów ATP. Rozpoczynają one swoją pracę jednocześnie z rozpoczęciem wysiłku, ale ich rola w resyntezie ATP zależy od intensywności i czasu trwania ćwiczeń.

1) ATP - Fosfokreatyna

  • Strefa: beztlenowa (ATP - fosfokreatyna)
  • Kiedy: wysiłki bardzo krótkie (poniżej 6 sekund) i bardzo intensywne - wszystkie wysiłki "wybuchowe", sprinty
  • Charakterystyka: W komórkach oprócz molekuł ATP, znajdują się także molekuły o dużym natężeniu energetycznym - fosfokreatyna.

więcej »