Michalina Ziółkowska (airmisio) | Blog

Rezultat: 102 - strona: 2/7

Mistrzostwa Europy w Maratonie MTB w Spilimbergo na 9. miejscu - relacja

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Za mną pierwsze wielkie wyzwanie tego sezonu i kolejne niesamowite kolarskie wydarzenie - Mistrzostwa Europy w Maratonie MTB. Wyścig we włoskim Spilimbergo okazał się niezwykle wymagający. Pokonanie 104 kilometrów i ponad 3 tysiące przewyższeń w trudnym kaminienistym terenie zajęło mi 5,5 godziny. Ostatcznie ukończyłam rywalizację w Elicie Kobiet na 9 miejscu. Zwyciężyła legenda kolarstwa górskiego Gunn-Rita Dahle Flesjå, a tuż za nią na metę wjechała Maja Włoszczowska.

Przygotowania do Mistrzostw Europy

Planując sezon 2018, wiedziałam, że jednym z ważniejszych dla mnie wyścigów będą kwietniowe Mistrzostwa Europy w Maratonie MTB we włoskim Spilimbergo. Z reguły o tej porze roku dopiero zaczyna się sezon startowy, a forma przychodzi później. Tym razem trzeba było zastosować nową strategię, by już wczesną wiosną przygotować się odpowiednio na tej rangi imprezę. Podobnie jak w ubiegłych sezonach postawiłam na przygotowania oparte na zimowym treningu w moich okolicach uzupełnione o kilka startów, wśród których znalazła się jedna zagraniczna etapówka. 

Sezon startowy w barwach Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team rozpoczął się dla mnie w lutym od startu na słynnym Cyprus Sunshine Cup. Nieprzypadkowo wybrałam właśnie ten czterodniowy wyścig o wysokiej randze SHC. Co roku na starcie pojawiają się czołowe i utytułowane zawodniczki przede wszystkim kolarstwa górskiego - Annika Langvad, Gunn-Rita Dahle-Flesjaa czy Anna van der Breggen.

więcej »

Canyon Roc Marathon i LaTramun czyli zakończenie sezonu na południu Europy

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Dwa wyścigi z cyklu MTB UCI Marathon Series - Canyon Roc Marathon (w ramach festiwalu Roc d'Azur) oraz LaTramun Singletrackmarathon - zakończyły mój tegoroczny sezon startowy. Wyjazd na południe Europy był dużym wyzwaniem nie tylko ze względu na wysoki poziom rywalizacji i rangę imprez. Było to też duże przedsięwzięcie logistyczne, gdyż czekało mnie ponad 4 tysiące kilometrów podróżowania przez Europę. Jednak perspektywa kilkunastu dni spędzonych w ciepłym, południowym klimacie i czekających mnie dwóch wymagających, bardzo technicznych maratonów, wpływała na mnie niezwykle mobilizująco. 

Canyon Roc Marathon - wyzwanie nr 1

Na Festiwal Roc d'Azur do Fréjus wybrałam się już po raz 3, więc trasa zdążyła mi już na dobre utkwić w pamięci. Profil nie jest idaelny dla mnie, bo wzniesienia są dość niskie, sięgają raptem 400 m n.p.m., ale uwielbiam charakter tego wyścigu. Bardzo trudne technicznie odcinki, pełne kamieni singletracki, wyjątkowy południowy klimat i niesamowita atmosfera. Tak jak w latach poprzednich na start ruszałam jeszcze przed wschodem słońca, jadąc tuż za klubowym Volkswagenem California, który oświetlał mi drogę. Kilka minut po 7, gdy pierwsze promienie słońca wyłaniały się zza horyzontu, wielki tłum ustawiał się na starcie, prawie 2 tysiące uczesników.  

O 7:30 ruszyliśmy mając przed sobą 86 km i ok 2.3 tys przewyższeń. Nie miałam dobrego startu, w nogach czułam jeszcze 2 dni spędzone w podróży.

więcej »

Mistrzostwo Polski w Maratonie MTB - marzenia się spełniają!

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Wiele razy wygrywałam maratony MTB w górach, ale tym razem zwycięstwo odniesione podczas Bike Maratonu w Wałbrzychu pozwoliło mi zdobyć długo oczekiwany tytuł Mistrzyni Polski w Maratonie MTB. To było jedno z moich niespełnionych marzeń — zdobyć Mistrzostwo w prawdziwych górach. Bo góry pokochałam, odkąd tylko zobaczyłam.

Pamiętam jak dziś swój pierwszy górski maraton w życiu, to właśnie na masywie Chełmca i Trójgarbu rozgrywany był wtedy wyścig ze startem w Boguszowie-Gorcach, a więc bardzo blisko Wałbrzycha. Wtedy jeszcze w tenisówkach i koszykarskich ciuchach odkrywałam piękno maratonów MTB. Nawet nie przypuszczałam, że kilka lat później będę pędzić po tych kamienistych i pełnych korzeni ścieżkach, wspinając się po drodze po zboczach masywów Gór Wałbrzyskcih po wyjątkowe dla mnie zwycięstwo. Jedno z piękniejszych! I wcale łatwo nie przyszło...

Tydzień  na regenerację...

Dokładnie tydzień wcześniej walczyłam w Dolomitach na trasie przyszłorocznych Mistrzostw Świata w Maratonie MTB podczas 3Epic UCI Marathon.

więcej »

3Epic UCI Marathon - przedsmak przyszłorocznych Mistrzostw Świata ;)

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

W minioną sobotę 2. września we włoskim miasteczku Auronzo di Cadore odbył się 3Epic Marathon zaliczany do UCI Marathon Series. Z wielką przyjemnością wróciłam kolejny raz w Dolomity, żeby zmierzyć się z kultowymi wysokogórskimi trasami i zawodniczkami z najwyższego, europejskiego poziomu. 3Epic Marathon to nie była zwykła, sportowa impreza. W przyszłym roku na szlakach wokół słynnego masywu Tre Cime zorganizowane będą MŚ - mój kolejny wielki cel sportowy. 

Otoczka już w tym roku była godna światowej imprezy. W przeddzień zawodów w samym centrum miasteczka zawodów w Auronzo di Cadore nastąpiła uroczysta prezentacja faworytów z wręczeniem numerów startowych. W Elicie Kobiet Mistrzyni Europy Christina Kollman, zawodniczki mające w swojej karierze zwycięstwa w Cape Epic - Jennie Stenerhag i Ariane Lüthi, mistrzyni Włoch Nisi czy Litwy - Sosna... A w moje ręce trafił numer 111. Zapowiadała się ciekawa rywalizacja, zwłaszcza, że organizatorzy przygotowali nam wymagającą trasę - 95km i ponad 3 tysiące przewyższeń. Pogoda też nie rozpieszczała, cały piątek siąpała z nieba mżawka i trudno było dostrzec okoliczne szczyty. 

Na szczęście sobotni poranek przywitał nas lekkim chłodem, ale już bez opadów. Zarysy Dolomitów wyłaniały się zza chmur. Ruszyliśmy z samego centrum, pierwsze kilometry w jednej grupie, ale po pierwszej sekcji technicznej została nas 8. Kolejne 20 kilometrów zmierzałyśmy w kierunku położonej ok. 1 tys.

więcej »

ME w Maratonie MTB w Słowacji czyli o rywalizacji pod Tatrami

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

W tym roku Mistrzostwa Europy w maratonie MTB rozegrane zostały w Słowackich Niżnych Tatrach w ramach Škoda HORAL MTB Matratonu. W sobotę rywalizowali amatorzy kolarstwa górskiego. Natomiast w niedzielę najpierw do boju ruszyli mężczyźni, którzy mieli przed sobą 134 km, w tym podjazd na szczyt Kráľova Hoľa (1948m). Kobiety startowały godzinę później. Przede mną było ok. 78 km i ok 2.3 tys przewyższeń, gdzie dwa najwyższe wzniesienia sięgały niespełna 1400 m n.p.m. 

Miasteczko, gdzie zlokalizowany był start i meta - Svit - leży niedaleko Popradu. Rozstacza się stąd niezwykły widok na Wysokie Tatry. Pamiętam jak dawno temu mogłam przemierzać te kamieniste, strome ścieżki i szpiczaste szczyty, które dla rowerów były praktycznie niedostępne. Miałam więc cichą nadzieje, że pasmo Niżnych Tatr rozciągające się na południe - czyli tam gdzie została wytyczona trasa - będzie również wymagające. Okazało się, że ścieżki miały kompletnie inny charakter - rozległe, dzikie łąki na najwyższych wzniesieniach, a poza tym szutry na przemian z asfaltem. Taki profil trasy nie był dla mnie sprzyjający. Wiadome było jedno, że tempo będzie szybkie i trzeba było się na to mentalnie przygotować. Sczególnie, że tym razem miałam zaszczyt startować w stroju narodowym, biało-czerwonym!

Rankiem kiedy odczuwalna temperatura sięgała może 10 stopni, a z nieba siąpiła lekka mżawka, pewne było, że upał panujący poprzedniego dnia nam nie grozi.

więcej »

MB Race, KronplatzKing - wyjątkowe maratony w Aplach francuskich i włoskich

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Za mną 2 alpejskie maratony: UCI Marathon Series MB Race Culture Velo ze startem we francuskim Combloux i KronplatzKing Marathon we włoskim St. Vigil. To były niesamowite wyścigi. Wróciłam wzbogacona o nowe doświadczenia i z głową pełną wrażeń! 

Nowe wyzwania zawsze działają mobiluzująco. Dodatkowo dochodzi element wielkiej niewiadomej, ponieważ tereny są jeszcze nieodkryte i nie do końca wiadomo, czego można się spodziewać na trasach. Sam profil to nie wszystko. Owszem jeśli wyścig ma ok 70-80 km i ponad 3 tys przewyższeń, to jasne jest, że będzie ciężki fizycznie. Ale do tego dochodzi teren i warunki atmosferyczne, które mogą znacząco podwyższyć poziom trudności.

MB Race - błotniste zmagania u ponóża Mont Blanc

Stojąc na starcie przed 6 rano we Francji liczyłam na to, że chmury zasłaniające szczyty wkrótce się rozejdą i wyjdzie słońce. Przede mną było 70 km i 3.5 tys metrów wzniesień, w tym dwa na prawdę długie, po niemal tysiąc metrów w pione każdy. Wyścig zaczął się spokojnie kiedy słońce dopiero powoli wschodziło, ale wbrew oczekiwaniom, nie przebiło się przez wiszące chmury. Lekka mżawka i mgła towarzyszyły mi większą część wyścigu, a tuż przed metą lunęła na mnie ściana deszczu!

Po raz kolejny przekonałam się, że we Francji maratony są bardzo trudne technicznie. Obfitują w kamieniste i wymagające ścieżki. Zjazdy wymagają dobrego obycia w trudnym terenie, a podjazdy bywają bardzo strome.

więcej »

Upadek przed Sellaronda Hero czyli o tym jak nieprzewidywalny bywa sport

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

To miał być ostatni treningowy start przed jednym z najważniejszych wyścigów w sezonie - słynnym Sellaronda Hero. Forma budowana wiele tygodni miała być gotowa właśnie na ten wyścig. Pech chciał, że jeden ze zjazdów pełen kamieni pokrytych błotnistą mazią wymknął mi się spod kontroli. Z pełnym impetem moje kolano uderzyło w kamieniste podłoże, poczułam ból, ale adrenalina pozwoliła mi dotrzeć do mety. Struga krwi pomieszana z błotem oblepiała moją nogę, ale wciąż myślałam, że to tylko drobne obtarcie. Zupełnie nie zdawałam sobie wtedy sprawy z tego, że to może wykluczyć mnie z walki na tak długo oczekiwanym wyścigu! 

Walka z czasem i bólem 

Wizyta w szpitalu zakończyła się wyczyszczeniem głębokiej rany po miejscowym znieczuleniu i szyciem. Lekarz tylko zaśmiał się, gdy wspomianiałam, że za 6 dni mam wyścig. Piekło zaczęło się, gdy znieczulenie przestało działać. Tej nocy czułam się znów jak po operacji obojczyka, kiedy rozrywający ból od środka nie pozwalał mi nawet napiąć mięśnia, by ruszyć nogą. Pierwsze 3 dni miały były najgorsze, bo nie mogłam nawet normalnie chodzić. Myśl, żeby wsiąść na rower wydawała się nierealna, zgięcie kolana sprawiało taki ból, jakby ktoś chciał mi rozerwać skórę.

Ale pojechałam do Włoch. Musiałam spróbować. Wsiadłam na rower 2 dni przed startem. Z wielkim bólem naciskając na pedały głównie jedną nogą wjechałam na Dantercepies. Ciągle myślałam, że dam radę! Każdego dnia wydawało mi się, że ból jest mniejszy.

więcej »

Wyścigi w górach to nie tylko podjazdy - o Rocky Mountain BIKE Marathon

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Rocky Mountain BIKE Marathon jest częścią słynnego festiwalu rowerowego nad jeziorem Garda we włoskiej Rivie. Szczególnie najdłuższy dystans - Ronda Extrema - liczący 90,43 km i 3.838 m przewyższeń jest niezwyke wymagający, nie tylko fizycznie ale także technicznie. Długie, sztywne podjazdy przeplatane są kamienistymi singlami, a wszytko to na zboczach pobliskiego pasma Alp. Tegoroczna edycja dobitnie pokazała mi, że maratony MTB to już nie tylko podjazdy, na których można odjechać. Tyle samo - prawie 4tys metrów trzeba zjechać i to na tyle szybko, by nie dać się dogonić. Mi tym razem zwycięstwo uciekło. Wygrała Hielke Elferink, której kamienie bardziej pomagały niż mi przeszkadzały ;) 

Walka zaczęła się o 7:30 rano w centrum miasteczka Riva del Garda. Ruszyliśmy z poziomu 0 na prawie 1tys metrów. Ten podjazd układał się po mojej myśli, uzyskałam przewagę. Na szczycie temperatura wyraźnie się obniżyła, zaczął się pierwszy zjazd, od razu odczułam, że to mój pierwszy górski wyścig w tym sezonie. Czułam się oszołomiona, brakowało mi szybkości, ale na dole ciągle byłam pierwsza. W dolinie wcale nie było cieplej, palce przestałam dawno czuć. Przede mną był kolejny podjazd, więc ruszyłam w nadzei, że zrobi się cieplej. Nie zrobiło się, a kiedy zaczynałam zjazd nawet nie wiedziałam, czy trzymam klamki hamulca. Kamienie, liście, błoto i niekończący się wąwóz w dól... Moja jazda była fatalna, na dole dojechała mnie Holenderka.

więcej »

Sudety - o Pucharze Strefy MTB, początku fascynacji górami i wywiadzie dla PS

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

W sobotni wielkanoncy poranek w Bardzie miała miejsce I w tym roku edycja Pucharu Strefy MTB Sudety. Oczywiście nie mogło mnie tam nie być. Powodów było wiele, ale te 2 najważniejsze - blisko i góry. Ukochane Sudety przywołujące wspomnienia z dzieciństwa, kiedy pieszo zaczynałam odkrywać ich piękno. Przypomniałam sobie o tym wszyskim całkiem niedawno, kiedy to na kawę wyciągnął mnie pracy przy komputerze Filip Cieśliński - redaktor przygotowujący... 

Wywiad dla Przeglądu Sportowego

Nawet nie przypuszczałam, że w godzinę czy półtorej można przypomnieć sobie, aż tyle historyjek z życiorysu. Z drugiej strony rozmowa ta uświadomiła mi, jak wiele w moim sportowym życiu wydarzyło się przez ostatnie kilka lat, jak z amatorki trafiłam do profesjonalego teamu Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team i w końcu jak mogłam reprezentować kraj na Mistrzostwach Świata! A wszystko to zawdzięczam górom, które wzbudziły we mnie niespotykaną ciekawość i od zawsze stanowiły wyzwanie poprzez swoją nieobliczalność. A te pierwsze góry to były właśnie Sudety!

Jeśli ktoś miałby ochotę przeczytać cały wywiad to zapraszam: Jak programistka została królową maratonów? A wracając do Sudetów...

Puchar Strefy MTB Sudety - #1 GP Bardo MTB

Górskie maratony mają swój urok i klimat, zwłaszcza te mniej rozpopularyzowane.

więcej »

Pierwsze starty xc jako uzupełnienie przygotowań do maratonów MTB

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Sezon startowy powoli nabiera rozpędu. Początek wiosny to pierwsze wyścigi i związane z nimi pomieszane uczucia ekscytacji i niepokoju. Z jednej strony nie do końca wiadomo, czy praca wykonana zimą przyniosła oczekiwany efekt w postaci lepszej formy, z drugiej chciałoby się poczuć jej zwyżkę w stosunku do poprzedniego sezonu i czuć, że znów zrobiło się kolejny krok do przodu. Moje przygotowania w tym roku różnią się od lat poprzednich, a pierwsze starty traktuję jako nowe bodźce treningowe. Dlatego wynik jest sprawą mniej ważną, ale nie znaczy że nieistotną. Wiadomo, wyścig to wyścig, kto nie chciałby być pierwszy?  

Po tygodniowej przygodzie z etapówką w roli głównej na Lanzarotte, kolejny miesiąc spędziłam w moich rejonach okołoślężańskich. Optymizm zaczerpnięty na słonecznej wyspie pozwolił mi spokojnie przertwać kolejne tygodnie mrozów i uporczywych wiatrów. Właściwie większość treningów towarzyszyła mi moja przełajówka, którą nie raz w błocie i chlapie wdrapywałam się na szczyt mojej ulubionej góry Ślęży! Czas mijał szybko, aż wreszcie przyszedł czas na ściganie, nieco nietypowe, bo w cross-country. 

XC, Kamptal-Klassik-Trophy, powrót po 5 latach!

Wyścig cross-country w Langenlois jest mi bardzo dobrze znany, byłam tam po raz pierwszy w 2011 roku i przyznam, że jest to świetny wyścig na rozpoczęcie sezonu. Był to mój pierwszy zagraniczny start z licencją i dlatego tak dobrze utkwił mi w pamięci.

więcej »

Napęd 1x... zębatki większe, mniejsze i maratonowy zawrót głowy

Kategoria: Sprzęt

Komentuj

Ile razy zdarzyło mi się przekląć na wyścigu na przednią przerzutkę, gdy nagle na końcu zjazdu wyrosła góra a łańcuch ani drgnie, by zejść z przodu na mniejszą tarczę, albo oblepiona błotem kompletnie odmawiała współpracy!? Kiedy na rynku pojawiły się pierwsze napędy 1x10... kto nie marzył, by je mieć! Ja na pewno! Za mną 2 lata ścigania na napędzie 1x11 Sram a u progu nowego sezonu jestem szczęśliwą posiadaczką Sram Eagle X01 czyli 1x12! 

Zaleta w postaci pozbycia się przedniej przerzutki jest niepodważalna, ale wiąże się jedną zasadniczą wadą — mniejszym zakresem, co w górach może być dużym problemem. Przynajmniej tak było w przypadku 1x11. Sytuacja diametralnie zmienia się, gdy przesiadamy się na Sram Eagle.... ale po kolei.

Maratony MTB na 1x11, jaką by tu dobrać zębatkę?

Maratony MTB, szczególnie te górskie, mają często bardzo zróżnicowany profil. Dwa lata jazdy na napędzie 1x11 przysporzyło mi wiele problemów ze względu na znacznie ograniczony zakres. Często stawałam przed dylematem, czy dobrać zębatkę mniejszą, tak by w miarę lekko pokonywać podjazdy czy postawić na większą, kiedy przeważaja umiarkowane nachylenia. Zawsze jednak gdzieś brakowało —  jak nie w dół, to pod górę. 

Kasety SRAM z zakresem 10-42, które mimo przewagi nad Shimano nie pokrywały się z napędem 2x10. Traciło się na tej wymianie ok. 20% (patrząc na załączoną grafikę) i było to odczuwalne.

więcej »

Plany na sezon 2017 i prezentacja Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Dziś w Warszawie odbyła się konferencja prasowa z udziałem Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team, w którym będę startować już kolejny, trzeci sezon. W grupie nastąpiło sporo zmian, związanych głównie z olimpijską odmianą kolarstwa - cross-country. Ja natomiast dalej rywalizować będę głównie w maratonach MTB, gdzie jak co roku, stawiam sobie ambitne cele zwłaszcza na arenie międzynarodowej.

Plany startowe na sezon 2017

Nowy sezon to oczywiście nowe wyzwania i cele, które napędzają mnie do codziennych treningów. W mrozie, deszczu, błocie… ale zawsze w słusznym celu - zbudować formę na najważniejsze starty w sezonie. A do tych należeć będzie kilka prestiżowych, wymagających, górskich maratonach MTB.

Wyjątkowo w tym roku zmieniłam sposób przygotowań, głównie ze względu na złamany obojczyk, który zakończył mój poprzedni sezon. Zaplanowałam dwa krótkie - tygodniowe zgrupowania.  Jedno w postaci wyścigu etapowego 4 Stage MTB Lanzarote już za mną. Teraz skupiam się na treningach w rodzinnych okolicach.

Pierwszym większym sprawdzianem będzie Festiwal Rowerowy nad Gardą we Włoszech, gdzie rywalizować będę w Rocky Mountain Bike Maratonie na najdłuższym dystansie Extrema. Zaraz po tym maratonie spędzę kolejny tydzień na krótkim zgrupowaniu we Włoszech.

więcej »

Przygotowania do nowego sezonu - Lanzarote i etapówka

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Kontuzja i dłuższa przerwa zmieniły mój tok przygotowań do nowego sezonu kolarskiego 2017. Postanowiłam zrezygnować z typowego zgrupowania. Zamiast tego zdecydowalam się wystartować w 4-dniowym wyścigu etapowym Club La Santa 4 Stage Mountain Bike Race Lanzarote. Po powrocie na rower po przerwie i 2 miesiącach treningów, na krótych skupiłam się na budowaniu bazy, taki wyścig miał stanowić mocniejszy akcent w tej fazie przygotowań. Dodatkowo tydzień spędzony w ciepłym klimacie okazał się bardzo pozytywną odmianą od ponurej i mroźnej, codziennej monotonii.

Dlaczego Lanzarote?

Wyspy Kanaryjskie w środku zimy stanowią idelane miejsce na trening kolarski. Temperatury utrzymują się w okolicach 15-20 stopni, a w pełnym słońcu nawet i 30. Teren jest urozmaicony, każda z wysp ma swój niepowtarzalny charakter i klimat. Lanzarote bardziej przypomina marsjański krajobraz, jest wyjątkowo sucha, ma mnóstwo małych kraterów i piaszczystą ziemię, a wzniesienia sięgają ok 600 m. Wszystko to wspaniale wpasowuje się we wczesną fazę przygotowań. Mnie do wyjazdu motywował 4-etapowy wyścig. 

4 Stage MTB Race Lanzarote

Wyścig wpisany był do kalendarza UCI, co sprawiało, że można było spodziewać się zawodników z Elity i wysokiego poziomu rywalizacji.

więcej »

Jak wrócić do treningów kolarskich po dłuższej przerwie?

Kategoria: Treningi

Komentuj

Kilka tygodni całkowitej przerwy od roweru, niezależnie od tego, czy były zaplanowane czy wywołane kontuzją, może sprawić, że powrót do treningów będzie bardzo trudny. Po złamaniu obojczyka i ok. 8 tygodniach bez roweru leczenie dobiegało końca, więc zapadła decyzja o rozpoczęciu przygotowań do nowego sezonu. Wtedy okazało się, że wcale nie jest tak łatwo wrócić do usystematyzowanego reżimu treningowego. Powodów jest kilka - drastyczny spadek kondycji, utrata specyficznych mięśni i odzwyczajenie się od pozycji na rowerze. W mojej pamięci został ostatni wyścig, niezła forma i odczucia towarzyszące ostatnim treningom, dlatego pierwsza po przerwie jazda była bolesna - fizycznie i także psychicznie. Spotkała mnie nowa rzeczywistość... 

Zmiana myślenia - ile mogę zyskać zamiast ile przepadło

Pierwsza rzecz, jaką musimy zrobić, to odciąć się od przeszłości, ze spokojem zaakceptować swój aktualny poziom aktywności fizycznej i absolutnie nie oczekiwać, że na pierwszych treningach będziemy prezentować formę sprzed przerwy. Realia są takie, że wszystkie parametry idą w dół szybciej niż mogłoby się to wydawać. Przyznam, że nawet mnie zaskoczyło to, jak 7-8 tygodni przerwy od roweru wpływa na organizm - niestety na minus. Ale dobra wiadomość jest taka, że wszystko można spokojnie odbudować. Wymaga to czasu i rozsądnego podejścia do treningu.

więcej »

Trening rowerowy w mroźne dni. Kilka porad!

Kategoria: Treningi

Komentuj

Ujemne temperatury nie muszą wcale zmuszać nas do rezygnacji z aktywności fizycznej na powietrzu. Okolice Wrocławia zazwyczaj nie obfitują w pokaźne ilości śniegu, więc barierą do wyjścia na rower zwykle okazują się mrozy i sama obawa przed zmarznięciem. Osobiście nie znoszę treningów w zamkniętych pomieszczeniach, więc staram się, jeśli jest to tylko możliwe, wykonać trening na zewnątrz. Z doświadczenia wiem, że odpowiedni ubiór, pozytywne nastawienie i pogoda ducha pozwolą całkiem przyjemnie spędzić czas na rowerze, nawet przy ujemnych temperatrach sięgających -10 stopni. 

Ubranie to podstawa

Dostęp do odzieży termicznej jest dziś w zasadzie nieograniczony i wcale nie trzeba kupować ubrań z najwyższej półki. Z powodzeniem można zaopatrzyć się w odpowiedni zestaw ubrań np. w Decathlonie. Do tego dołożyć kilka drobnych, pożytecznych akcesoriów i jesteśmy gotowi na starcie z mrozem!

  • Marznące palce u rąk i nóg, jest na to sposób!  Największą zmorą moich zimowych treningów jest marznięcie palców u rąk i stóp. Nie ukrywam, że wiele razy wracałam bez czucia i przeżywałam okropny ból rozmarzających palców. Ale dziś m.in. są dostęne bardzo sprytne saszetki firmy Aptonia tzw. ogrzewacze do rąk czy stóp, które potrafią utrzymywać ciepło kilka godzin. Wystarczy przed wyjściem potrząstnąć, po czym włożyć do rękawic i butów. To na prawdę działa! Oczywiście rękawice muszą być ciepłe, ja używam narciarskich. Buty dobrze jest mieć ocieplane.

więcej »