KronplatzKing - wyjątkowy maraton MTB z metą na szczycie 2275m n.p.m.
Powrót we włoskie Alpy po dłuższym czasie był dla mnie niezwykle ekscytujący. Start w alpejskim maratonie to zawsze gwarancja niesamowitych wrażeń i dużych przewyższeń. KronplatzKing jest o tyle wyjątkowy, że start usytuowany jest w dolinie (San Vigilio), a meta na szczycie Kronplatz, który wznoszi się ponad 2 tys metrów nad poziom morza. Tam też na specjalnej scenie czeka tron, gdzie zwycięzcy są kronowani i otrzymują specjalne tytuły króla i królowej na dystansie King oraz księżniczki i księcia na dystancie Prince. W tegorocznej szóstej edycji królewskie tytuły wywalczyli Tiago Ferrera i Katazina Sosna!
Ze wszyskich zagranicznych wyścigów w jakich miałam możliwość startować, KronplatzKing jest w czołówce moich ulubionych i z wielką przyjemnością stanęłam ponownie na starcie tego maratonu. Do wyboru są dwa dystanse: PRINCEClassic (49km i 2150m prewyższeń) oraz KINGMarathon (64km, 3150m przewyższeń). W tej edycji dłuższy dystans został nieco skrócony, ale zachował najlepsze freerajdowe odcinki, super signletrack z Piz de Plaies a także Furciatrail ze szczytu Kronplatz. Niezmiennie najbardziej wymagający pozostaje podjazd na szczyt liczący tysiąc metrów przewyższenia. Tam krótszy dystans kończy rywalizację, a dłuższy wjeżdża na super singla w kierunku przełęczy Furcia i jeszcze raz wraca na szczyt!
Najmniej przyjemnym elementem wydarzenia był wczesny start.