Tomek Ptak (ptacho) | Blog

Rezultat: 15 - strona: 1/1

Hero Dubaj - pustynne wyzwanie

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Sport nie zna granic. Kolarstwo tym bardziej. Rowerem można jeździć po śniegu, błocie, można na nim zdobyweać szczyty, zjeżdżać w przepaście... Jednak luty w naszej szerokości geograficznej ogranicza przyjemność z jazdy do minimum. Trochę zimno, trochę mokro, krótki dzień :/ Pozostaje jazda przełajówką po błocie, albo wyjazd w poszukiwaniu łagodniejszego klimatu. Podróże są coraz tańsze, egzotyczne cele staja się coraz bardziej dostępne.

Pomysł wyjazdu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich pojawił się nie bez powodu. W tym roku zainaugurowana została seria maratonów Hero World Series. To seria inspirowana kultowym maratonem w Selva di Val Gardena czyli Hero Dolomites. W ten sposób marka "Hero" znalazła się w Al Hatta w ZEA. Finał cyklu planowany jest w Tajlandii.

Emiraty to dość egzotyczny kraj i  mało znany. Wydawało by się, że jest trudno dostępny dla mieszkańców Polski. Okazało się, że lotów do Dubaju jest bardzo dużo, bo jest to jeden z największych punktów przesiadkowych na świecie. Łatwo tez znaleźć jakąś promocję, dzięki której przelot razem z rowerem można kupić za rozsądną cenę. Co ciekawe, nie wszystkie hotele są tak drogie, jak 7-gwiazdkowy Burj Al Arab. Można znaleźć nocleg na każdą kieszeń, np.

więcej »

Kaczmarek Electric MTB w końcu w górach - subiektywna relacja

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Kolarstwo MTB kojarzone jest głównie z górskimi trasami, długimi podjazdami, krętymi singlami. Organizatorzy cyklu wyścigów Grand Prix Kaczmarek Electric MTB konsekwentnie propagowali nizinną wersję tej dyscypliny sportu. Tradycją stały się edycje organizowane na wielkopolskich szutrach i polnych ścieżkach. Dlatego pozytywnie zaskoczony byłem, gdy dowiedziałem się, że Kaczmarek Electric MTB pojawił się w Górach Kaczawskich, w Dziwiszowie koło Jeleniej Góry. Najpierw pomyślałem, że to niewysokie góry, więc parę szybkich szutrów się tam znajdzie. Ale okazało się, że wyszedł z tego prawdziwy górski wyścig.

Już sam start zlokalizowany na Ski Arenie Łysa Góra budzi respekt. W zimie łagodne zbocza są idealne do nauki jazdy na nartach. Ale w środku lata zwykły podjazd z parkingu do biura zawodów bez rozgrzewki wymagał dużo wysiłku. Warto więc było się przekonać, co się dzieje na trasie tym bardziej, że dzień wcześniej przeszła tędy solidna ulewa. Już na pierwszych kilometrach organizatorzy zafundowali zawodnikom stomą "ściankę" nie do podjechania dla zwykłego śmiertelnika. Dalsza część trasy ułożona była w "koniczynę" na zboczach słynnej Góry Szybowcowej górującej nad Jelenią Górą, dzięki czemu stojąc na bufecie można było obserwować sporą część trasy. Strome, sztywne podjazdy wysysające resztki sił z mięśni przeplatały się cały czas z krętymi singlami.

więcej »

Bike Maraton w Szklarskiej Porębie 2017 - relacja

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Bike Maraton w Szklarskiej Porębie co roku świetnie wpisuje się atmosferę festiwalu rowerowego Bike Week. Wyścig MTB w sercu Karkonoszy to świetna zabawa i prawdziwa przygoda dla amatorów dwóch kółek. W tym roku na starcie stanęli także profesjonalni zawodnicy, bowiem impreza otrzymała rangę wyścigu UCI C3. Całe podium kategorii mężczyzn zostało opanowane przez reprezentantów JBG 2 Professional MTB Team z Adrianem Brzózką na czele, a najlepszą kobietą okazała się Michalina Ziółkowska z Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team.

Całe szczęście pogoda nie popsuła finału kolarskiego festiwalu. Karkonosze zaprezentowały się ze swojej najlepszej kamienisto-szutrowej strony. Świetna przyczepność pod kołami dała dużo przyjemności z jazdy nawet na technicznych odcinkach, których nigdy nie brakowało na maratonie w Szklarskiej Porębie. Podjazdy bywały strome i mocno urozmaicone, ale zazwyczaj dość szerokie, dzięki czemu nie tworzyły się zatory, a zawodnicy byli ograniczeni tylko siłą własnych mięśni, a nie przepustowością trasy. Na zjazdach zdarzały się niewielkie, kamienne uskoki czy wystające korzenie, ale umiarkowane nachylenie terenu pozwalało na spokojną jazdę. Najwięcej trudności sprawiały chyba dość płaskie, ale mocno kamieniste sekcje z dużą ilością błota. W tych miejscach trzeba było zaufać swojemu sprzętowi puścić hamulec w rowerze, a także hamulec w psychice, żeby wyzwolić dodatkową porcję adrenaliny. Mocnych wrażeń chyba nikomu nie zabrakło.

Ostatnio "skazany" jestem na starty z III sektora.

więcej »

Przełajówka - uniwersalny rower do treningu i turystyki

Kategoria: Sprzęt

Komentuj

Przemysł rowerowy stał się tak wyspecjalizowany, że zakup roweru jest dziś dużym wyzwaniem. Najwygodniej by było poddać się trendom i kupić kilka rowerów o różnym przeznaczeniu. Większość rowerzystów ma jednak ograniczone możliwości finansowe. Czy w takim razie istnieje idealny rower na każdą trasę?

MTB, trekking?

Kiedyś panowała opinia, że rower MTB jest dobry na wszystko. Uważam jednak, że "góral" pasuje do długich szosowych wycieczek tak, jak traktor do toru F1. Nie ma odpowiedniej geometrii, a szerokie, miękkie opony nie dają odpowiedniego przełożenia mocy pedałowania na prędkość. Z kolei sprzedawcy upierają się, że idealny dla każdego jest rower trekkingowy. W końcu jest wygodny, może być wyposażony w amortyzację, ale można też założyć cienkie opony na twardą nawierzchnię. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że ten rodzaj roweru jest bardziej do niczego, niż wszystkiego. Ma jedną niezaprzeczalną zaletę - niską cenę, a poza tym głównie wady.

A może przełaj?

Coraz bardziej popularne stają się ostatnio rowery przełajowe. Kiedyś były jedynie profesjonalnym wyposażeniem zawodników uprawiających cyclocross. Dziś coraz częściej przekonują się do niego zwykli rowerzyści. Przełajówka na pierwszy rzut oka jest bardzo podobna do roweru szosowego, ale dzięki szerszym oponom, mocniejszym kołom, bardziej efektywnym hamulcom zyskuje dużo więcej zastosowań. Szosówka najbadziej pasuje do gładkiego asfaltu. Na dziurawych drogach, szutrze, błotcie nie spisuje się tak dobrze. Tam gdzie kończy się szosa, zaczyna się królestwo rowerów przełajowych.

więcej »

Czy sprzęt rowerowy musi być drogi?

Kategoria: Sprzęt

Komentuj

Powszechnie przyjęło się, że sprzęt dobrej jakości musi dużo kosztować i pochodzić od znanego, globalnego producenta. Okazuje się, że niejednokrotnie pod znaną marką kryją się mało innowacyjne technologie, albo rozwiązania, których nie potrzebują zwykli użytkownicy jednośladów. Warto się zastanowić przy zakupie wyposażenia rowerowego, czy dużo wyższa cena gwarantuje równie wysoką jakość, zaawansowaną technologię i unikatowy design? Z tym bywa różnie.

Dlatego zawsze szukam rozwiązań kompromisowych. Interesuje mnie zadowalająca jakość za umiarkowaną cenę. Niedawno odkryłem markę FORCE należącą do producenta części i akcesoriów rowerowych pochodzącego z Czech. Wiadomo, że kupno sprzętu mniej znanej marki wiąże się z pewnym ryzykiem. Jednak przy niewygórowanej cenie można takie ryzyko podjąć i sprawdzić w warunkach bojowych jakość produktu.

Kask Force Road

Zabezpieczenie głowy przy intensywnej jeździe na rowerze jest ważniejsze niż się wydaje to wielu osobom. Najważniejsze zadanie kasku rowerowego to oczywiście uratowanie życia podczas zderzenia z twardą przeszkodą. Ale to nie jedyna jego funkcja. Zapewnia także odpowiedni poziom higieny: chroni głowę i oczy przed słońcem, ogranicza zalewanie twarzy potem, zatrzymuje owady. Prosty przedmiot z tworzywa sztucznego, a taki przydatny. Jednak czy warto na niego wydawać majątek? Napewno ze względu na higienę warto w miarę często wymieniać kask na nowy, jak każdą część garderoby sportowej mającej kontakt z ciałem.

więcej »

Jak przewieźć rower samolotem i o zimowym zgrupowaniu na Wyspach Kanaryjskich

Kategoria: Treningi

Komentuj

Treningi kolarskie zimą w Polsce mogą być dość uciążliwe. Można oczywiście wyjść na rower w największy mróz, a w największe opady śniegu wyjechać na narty biegowe lub spędzić całą zimę pod dachem na tzw. indoor cycling. Jednak dla mnie jazda na rowerze ma sens, jeśli sprawia przyjemność. Dlatego oczekując na dłuższą poprawę pogody, postanowiłem zacząć sezon od wyjazdu w cieplejsze rejony, wybór padł na wyspę Lanzarote. Okazało się, że nie musi to być drogie i trudne logistycznie.

Jeszcze niedawno loty na Wyspy Kanaryjskie były trudno dostępne cenowo. Okazuje się jednak, że przelot na wyspę Lanzarote liniami Wizz Air razem z rowerem może kosztować 700 PLN jeśli zarezerwuje się go z miesięcznym wyprzedzeniem. Nocleg można znaleźć za 100 PLN na osobę np. w Kalufa Surf Camp Hostel. A w większej grupie może być nawet taniej. 

Pakowanie rowerów do samolotu

W każdej podróży największym problemem jest rower. Zajmuje dużo miejsca i łatwo go uszkodzić. W samolocie nikt nie obchodzi się delikatnie z bagażem. Najbezpieczniejszy sposób do przewozu roweru to sztywny kufer. Jednak jest on dość drogi i zwiększa wagę bagażu o kilkanaście kilogramów, a niektóre linie mają limit na sprzęt sportowy. No i oczywiście rower trzeba rozebrać na czynniki pierwsze, żeby się zmieścił. Pokrowiec z materiału jest lżejszy, tańszy, ale nie zapewnia pełnego bezpieczeństwa.

więcej »

BM w Ludwikowicach

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Ludwikowice Kłodzkie to nowa miejscowość na mapie startów Bike Maratonu, ale okolica jest dobrze znana zawodnikom MTB. Pasmo Gór Swoich jest wyjątkowo mocno eksploatowane w tym sezonie. Nie ma się co dziwić, bo mimo że nadal jest mało wypromowane, to jest to jeden z najbardziej przyjaznych rowerzystom górskich regionów Polski.

Przy okazji edycji w Bielawie wszyscy się zastanawiali, dlaczego trasa nie została poprowadzona przez Wielką Sowę. Zagadka została już chyba rozwiązana. Prawdopodobnie organizatorzy nie chcieli dublować tras. Jeden wyścig został poprowadzony przez Kalenicę, a z Ludwikowic trasa wiodła przez szczyt Wlk. Sowy.

Początek wyścigu był bardzo intensywny. 10 km uphill zaraz po starcie nie każdemu odpowiada i utrudnia dogrzanie mięśni zaraz po starcie, ale nie każdy maraton musi się odbywać wg jednego schematu. Wiazd na szczyt Wlk. Sowy na adrenalinie startowej to zawsze duże przeżycie. Strome, kamieniste ścieżki dają szansę na wypracowanie przewagi, a zjazd że szczytu na pełnej prędkości to szansa, żeby poczuć dziką radość balansując na kamieniach uciekających spod kół. Niestety chwila przyjemności zmieniła się w bezradność po przecięciu opony. Może mogłem jechać bardziej asekuracyjnie i starannie wybierać ścieżkę przejazdu? Ale chyba nie po to jedzie się na Wielką Sowę.

Niewielkim zgrzytem był start wyścigu. Organizatorzy w niektórych edycjach BM próbują zniechęcić zawodników do startu. Wszyscy już się chyba przyzwyczaili, że sektory startowe są za małe w stosunku do ilości uczestników. Tym razem trzeba było czekać na start na stercie piachu, a droga do kolejnych sektorów wiodła przez skład pustaków.

więcej »

Finał III Pucharu Centrum TMT Strefy MTB Sudety 2016 w Jodłowniku

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentarze (2)

Nazwa miejscowości Jodłownik chyba jeszcze nie jest powszechnie znana miłośnikom MTB. Ale wystarczy dodać, że ta dolnośląska miejscowość jest oddalona o kilka kilometrów od Bielawy i od razu można się domyślić, że mamy do czynienia z wyścigiem w Górach Sowich. Jeszcze kilka lat temu mało znane, w tym sezonie jest to najbardziej eksploatowane górskie pasmo przez kolarzy MTB.

Finał Pucharu Strefy Sudety

Poza zawodami sportowymi bardzo popularna jest także turystyka rowerowa w okolicach Gór Sowich. W tym celu powstało stowarzyszenie Strefa MTB Sudety, które zajmuje się tworzeniem i promowaniem niesamowitych tras rowerowych w środkowej części Sudetów. Pod patronatem Strefy powstała cała seria wyścigów MTB: Puchar Strefy MTB Sudety, dla których cechami charakterystycznymi są: wymagające, techniczne trasy i górskie krajobrazy.

Podjazdy na Wielką Sowę, albo Kalenicę są już chyba dobrze znane amatorom MTB. Jednak organizatorzy maratonu w Jodłowniku postanowili przedstawić zawodnikom nowe, nieznane trasy w mniej uczęszczanych rejonach Gór Sowich i okazało się, że na niewielkiej powierzchni można znaleźć mnóstwo górskich, technicznych ścieżek.

więcej »

BM Bielawa - tym razem bez Wielkiej Sowy

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Bielawa stała się już synonimem górskich, technicznych tras MTB. Co roku kilka imprez kolarskich startuje znad zbiornika wodnego Sudety. Tym razem trasa nie przecinała przełęczy Jugowskiej, więc siłą rzeczy nie było szans zdobyć szczytu Wielkiej Sowy. Jednak dla uczestników Bike Maratonu to nic straconego, bo pamiętajmy, że została jeszcze edycja w Ludwikowicach Kłodzkich, która prawdopodobnie skoncentruje się na masywie Wielkiej Sowy.

Mimo wszystko po wyścigu w Bielawie nie powinno pozostać niedosytu. Przewyższenia 1600m na MEGA i 2550m. na GIGA pozwalały się wyjechać każdemu zawodnikowi. Był kilkukilometrowy odcinek szutrowej "autostrady", ale przeważały terenowe ścieżki o zmiennym nachyleniu. Po ostatnich burzach pozostało dużo połamanych gałęzi i kamieni, więc trzeba było uważać po czym się zjeżdża. Kulminacją zawodów był podjazd na szczyt Kalenicy i mocno techniczny zjazd. Na zmęczeniu pokonanie stromej ścieżki klucząc między wystającymi korzeniami dawało sporo satysfakcji. Zjazd ze szczytu to prawdziwa "bajka" szczególnie na adrenalinie, widząc przed sobą wyjeżdżoną optymalną ścieżkę.

Baza wytrzymałościowa

Po ostatnich wyścigach czułem, że wytrzymałość mam już na poziomie wystarczającym do przejechania równym tempem 2,5 godz. wystansu MEGA. Co o tym świadczy? Regularny trening na pojemność tlenową trwale zmienia przemianę materii. Optymalizuje się pozyskiwanie energii z tkanki tłuszczowej. Organizm adaptuje się do specyfiki wysiłku w ten sposób, że oszczędnie gospodaruje energią. Wystarczy zjeść pożywne śniadanie 3 - 4 godz.

więcej »

Bike Maraton Szklarska Poręba - subiektywna relacja

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Bike Maraton kolejny raz był częścią festiwalu rowerowego w Szklarskiej Porębie. Organizatorzy konsekwentnie starają się udowodnić, że prawdziwy maraton MTB powinien dostarczyć zawodnikom sporą dawkę adrenaliny. Kolejne wyścigi są coraz bardziej wymagające, a trasy coraz bardziej karkołomne. Przy czym dystans MINI jest do przejechania dla każdego, a dłuższe dystanse są już prawdziwym sprawdzianem umiejętności i niezawodności sprzętu. Tylu kamienistych żlebów i podmokłych wąwozów jeszcze chyba nie było w żadnej edycji tego cyklu.

Moim zadaniem na ten wyścig było potwierdzić, że wystarczy mi wytrzymałości na utrzymanie równego tempa przez 2,5godz. To założenie udało mi się zrealizować, co potwierdza wykres z mojego MIO. Średnie tętno nie jest jeszcze zbyt wysokie, bo zapiekły mi się trochę mięśnie, ale kilka treningów interwałowych powinno mi poprawić pracę mięśni w strefie beztlenowej. Podstawową bazę wytrzymałościową już chyba mam.

Jednak satysfakcjonującego wyniku nadal nie mam. W okolicy 10 km, gdy zaczynałem już łapać właściwy rytm i liczyłem, że kilku sprinterów zaraz zjedzie na pętlę mini, tak się przykleiłem na zjeździe do koła zawodnika jadącego przede mną, że przejechałem rozjazd MEGA/MINI i musiałem nadrabiać kilometr drogi. W tym czasie na szybkim fragmencie minęło mnie ponad setka zawodników, więc kolejne podjazdy musiałem pokonywać w pielgrzymkach pieszych. Wszystkim zawodnikom jadącym poniżej 200 miejsca na MEGA polecam moje wcześniejsze wpisy, bo naprawdę nie trzeba wiele, żeby rower przestał przeszkadzać na górskich trasach.

więcej »

Sowiogórski Maraton Rowerowy w Bielawie, Puchar Strefy MTB Sudety - relacja

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Góry Sowie są dobrze znane przez każdego zapaleńca MTB jako świetne miejsce do uprawiania kolarstwa górskiego. Nie są oblegane przez turystów, a niezliczona ilość górskich szlaków przyciąga miłośników mocnych wrażeń. Tutejsze zbocza górskie oferują prawdziwy offroad: szybkie szutry, wąskie single, kamienie, korzenie.

Bielawa jest miejscem startu Bike Maratonu, wyścigu organizowanego corocznie w masywie Wielkiej Sowy. Nie wszyscy jeszcze jednak wiedzą o cyklu wyścigów: Puchar Strefy MTB Sudety. Strefa MTB Sudety to cały kompleks tras rowerowych znajdujących się między Bielawą a Głuszycą. W ramach Pucharu organizowane są maratony MTB, których częścią był niedawno zakończony Sowiogórski Maraton Rowerowy .

W wyścigu brało udział ok. 300 osób, więc można było uniknąć tłumów ludzi zarówno na parkingach jak i na trasie. Najdłuższy dystans liczył tylko 44 km, ale poziom trudności był na tyle wysoki, że można było się trochę najeździć. Trasa składała się z trzech podjazdów, a każdy kolejny stawał się coraz trudniejszy. Ostatnia wspinaczka - na szczyt Kalenicy - stromą ścieżką pełną wystających korzeni była wyjątkowo wymagająca. Natomiast kamienisty zjazd gwarantował dużą dawkę adrenaliny.

Ja niestety nie zaliczę tego wyścigu do udanych. Wcześniejsze treningi kosztowały mnie zbyt wiele energii. Ambitny start kosztował mnie "odcięciem prądu" po półtorej godziny jazdy.

więcej »

Bike maraton Wałbrzych - pierwszy prawdziwy górski maraton

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

Minęło już trochę czasu od moich pierwszych wiosennych treningów tym roku we włoskiej Liguri. Planowałem około 3 treningów wytrzymałościowych w tygodniu, ale jak zwykle rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana. Moje przygotowania były trochę utrudnione przez kontuzję, ale też przez nienajlepszą organizację czasu. Okazało się, że w organizacji czasu wciąż mam największe rezerwy.

Po półtora miesiąca nieregularnych treningów i przejażdżek spróbowałem swoich sił na pierwszym maratonie mtb. Wyścig Skandia maraton w Krakowie był wyjątkowo płaski i szybki, co stanowiło dla mnie pewien problem, bo nie było miejsca na chwilę odpoczynku. Jednak treningowo było to dla mnie świetne rozwiązanie, bo nic lepiej nie buduje bazy wytrzymałościowej niż długi, równy wysiłek wzmocniony odrobiną adrenaliny. Krakowskie szutry wywołały u mnie mocny ból mięśni grzbietu, ale wiadomo, że mało używane mięśnie muszą boleć.

Kolejnym moim sprawdzianem po kilku intensywnych treningach był start na bike maratonie w Zdzieszowicach. Miałem zamiar się trochę wyjechać na 200m podjazdach na Górze Św. Anny. Trasa została jednak w tym roku trochę zepsuta, chociaż pierwsze leśne ścieżki wyglądały obiecująco. Skończyło się na walce z wiatrem i przeskakiwaniu z jednej grupki do drugiej. Kryzys na 10km przed końcem dystansu mega przypomniał mi, że najważniejszą sprawą w treningu pojemnościowym jest regularność.

więcej »

Amatorski trening kolarski: Budujemy bazę wytrzymałościową

Kategoria: Treningi

Komentuj

Treningi po dłuższej zimowej przerwie mogą wydawać się bardzo męczące i nieprzyjemne. Przerwa regeneracyjna jest bardzo potrzebna organizmowi sportowca. Jeśli jednak się znacznie wydłuża, trzeba więcej cierpliwości, żeby ponownie wskoczyć na wyższe obroty. Z początku może się wydawać, że poziom wytrenowania spadł do poziomu 0. Na szczęście .... to tylko złudzenie. Organizm szybko wróci do obciążeń z zeszłego sezonu.

Najważniejsza jest wytrzymałość tlenowa

Tak jak każdą budowę należy zacząć od fundamentów, tak samo budowę formy sportowej należy zacząć od bazy wytrzymałościowej. Dlaczego to takie ważne? Aby uprawiać dowolną dyscyplinę wytrzymałościową musimy tak zmodyfikować swój metabolizm, aby maksymalnie wydłużyć czas, w którym wchłanianie tlenu z powietrza jest zbliżone do maksymalnych poziomów. Bo jak wiadomo energia mięśni powstaje w wyniku spalania substancji odżywczych w komórkach, a im więcej tlenu, tym lepsze spalanie i więcej energii do jazdy na rowerze. Ten proces można nazwać zwiększaniem pojemności tlenowej. Jeśli już zoptymalizujemy przemianę materii wtedy można rozwijać inne parametry: moc, szybkość.

Pierwsze przejażdżki

W moim przypadku przerwa treningowa była dość długa, więc teraz dla mnie najważniejsze jest, żeby wysiedzieć na siodełku z 2-3 godziny. Staram się utrzymywać wysokie równe tempo przez co najmniej pierwszą godzinę, ale później intensywność może się zmieniać. A dlaczego? Z dwóch powodów:

  • Jestem amatorem, więc trening musi być przyjemny, nie muszę dochodzić do granic możliwości, bo szybko mi się znudzi ta zabawa.

więcej »

Amatorski trening kolarski bez pomiaru mocy

Kategoria: Treningi

Komentuj

Jeszcze kilka lat temu regularne uprawianie sportu (poza piłką nożną) było bardzo trudnym wyzwaniem. Dobry sprzęt był trudno osiągalny, infrastruktura trudno dostępna, udział w zawodach limitowany, a dostęp do zorganizowanych grup trenujących pod okiem fachowca - utrudniony. Dzisiaj dostęp do sprzętu w każdym przedziale cenowym jest niemal nieograniczony, a trenerów personalnych jest niemal tylu, co samych zawodników. Mimo tego nadal jest wielu aktywnych osób szukających sposobu na poprawienie swoich sportowych rekordów i pokonanie kolejnych barier.

Trening musi sprawiać przyjemność

Większość sportowców-amatorów można podzielić na dwie grupy:

  • zawodnicy korzystający z najdroższego sprzętu i współpracujący z najlepszymi trenerami,
  • całoroczni rowerzyści, spędzający pół życia na siodełku, nie korzystający ze specjalnych planów treningowych.

Ja osobiście znajduję się w połowie drogi między tymi dwoma grupami. Nie kupuję najdroższego sprzętu, ale mam swoje minimum przyzwoitości. Nie kupuję komercyjnych planów treningowych, ale jestem otwarty na wszelkie fachowe porady i doświadczenia profesjonalnych sportowców. Unikam jeżdżenia na deszczu i mrozie oraz wstawania o 5 rano, żeby potrenować przed pracą. Lubię regularną aktywność fizyczną, ale trenuję tylko wtedy, gdy mam na to czas i ochotę.

Nie twierdzę, że moja filozofia jest najskuteczniejsza i gwarantuje osiągnięcie mistrzowskich rezultatów. Ale mam nadzieję, że niektóre przemyślenia okażą się pomocne w treningu.

więcej »

Bike maraton w Wałbrzychu - w końcu góry

Kategoria: Wyścigi i rajdy

Komentuj

W ubiegły weekend odbyła się już 3 edycja cyklu wyścigów Bike Maraton. Zgodnie z tradycją maratony rozpoczynają się już w kwietniu w podwrocławskiej miejscowości Miękinia, a każda następna edycja jest organizowana na coraz trudniejszej i bardziej górzystej trasie. Druga edycja rozegrana została w Zdzieszowicach na zboczach Góry Św. Anny. Trasa charakteryzowała się niezbyt długimi podjazdami i długimi odcinkami asfaltowymi. Oba wyścigi są do przejechania dla każdego amatora kolarstwa nawet z pewnymi zaległościami treningowymi. W kolejnej edycji w Wałbrzychu zaczynają się wreszcie góry.

Wałbrzych jest miastem położonym między kilkoma wzgórzami, które są świetnymi miejscami do rekreacji dla mieszkańców. Nad miastem dominuje góra Chełmiec o wysokości 851 m n.p.m. Trasa maratonu prowadzi długim szutrowym podjazdem prawie na sam szczyt Chełmca, a następie w kierunku masywu Trójgarb. Kilka średniej długości podjazdów, kręte single, podmokle wąwozy, gdzie trzeba zmusić mięśnie do maksymalnego wysiłku. Wyścig w Wałbrzychu był dotychczas najbardziej wymagającym Bike Maratonem tego sezonu.

Ze względu na zaległości treningowe dopiero w ten weekend postanowiłem sprawdzić swoją formę. Moja dyspozycja nie mogła być zbyt wysoka, ponieważ przyjąłem nietypową strategię przygotowania się do sezonu, która wymuszona była brakiem czasu na treningi w zimie. Na rower wsiadłem dopiero wczesną wiosną.

więcej »