Wysokogórski trening kolarski
Kategoria:
Czołowi zawodnicy profesjonalnych grup kolarskich wzorem wzorem innych dyscyplin wytrzymałościowych każdy sezon rozpoczynają treningami wysokogórskimi. W podobny sposób (treningami w Kenii) zaczyna sezon także nasz najbardziej utalentowany 800metrowiec- Marcin Lewandowski. A Justyna Kowalczyk kilkakrotnie w środku sezonu wyjeżdża na treningi w Alpy.
Ale dlaczego klimat wysokogórski ma taki wpływ na trening sportowców?
Największe znaczenie ma obniżona zawartość tlenu w powietrzu. Chociaż nie bez znaczenia jest także obniżone ciśnienie atmosferyczne, zwiększone promieniowanie słoneczne, zmniejszenie siły grawitacji oraz wysoka jonizacja powietrza. W sportach wytrzymałościowych największe znaczenie dla formy zawodnika ma praca układu krwionośnego dostarczającego tlen do komórek, gdzie w wyniku spalania produkuje się energię. Niedobór tlenu powoduje, że organizm ludzki ma problemy z przyswojeniem odpowiedniej ilości tlenu, aby uzyskać energię potrzebną do treningów. Dlatego po kilku dniach spędzonych w takich warunkach organizm próbuje się przystosować do nowej sytuacji, aby mógł funkcjonować optymalnie. Układ nerwowy i hormonalny zostaje przestrojony tak, aby zwiększyć produkcję krwinek czerwonych (odpowiedzialnej za transport tlenu). Organizm traci wodę poprzez obniżanie objętości osocza. Zwiększa się między innymi wydzielanie erytropoetyny (EPO), hormonu stymulującego szpik kostny do produkcji krwinek czerwonych. Nielegalne wprowadzanie EPO do organizmu jest bardzo popularną formą dopingu przez niektórych nieuczciwych kolarzy.
Najbardziej intensywne wydzielanie erytropoetyny następuje po 2-3 dobach oddychania ubogim w tlen powietrzem. Stąd wniosek, aby trening wysokogórski dał pożądane rezultaty musi trwać ponad 4 dni, a najlepiej od 2-3 tygodni. Na wysokościach do 1000 m n.p.m. w spoczynku i przy umiarkowanym obciążeniu nie pojawiają się zmiany wywołane niedoborem tlenu, no chyba, że treningi są wyjątkowo intensywne. Drużyna CCC Polkowice często trenuje w okolicach Zieleńca położonego niecałe 1000 m npm. Tamtejsze warunki klimatyczne sprawiają, że w wyniku intensywnych treningów można zwiększyć produkcję czerwonych krwinek. Na wysokościach między 1000-2500 m n.p.m. już nawet umiarkowane obciążenia wywołują podobne procesy w organizmie. Natomiast powyżej 2500 m n.p.m. zmiany pojawiają się nawet pozostając w spoczynku. A na wysokości między 3000-4000 m n.p.m. ciśnienie powietrza wynosi ok. 650 hPa (na poziomie morza ok. 1000 hPa), a zawartość tlenu ok.13% (na poziomie morza- 21%).
Jednak im większa wysokość- tym większe ryzyko wystąpienia choroby wysokogórskiej. Może się ona objawiać zaburzeniem snu, bólami głowy, obniżeniem wydolności. W skrajnych przypadkach na dużej wysokości może nastąpić nawet obrzęk mózgu. Dlatego trening w takich skrajnych warunkach należy poprzedzić aklimatyzacją. Rozpoczynając zgrupowanie w górach można np. poświęcić 2-3 dni na odpoczynek od treningów, aby zaadaptować organizm do nowych warunków. Poza tym warto tak zaplanować nocleg, aby odpoczywać po treningach na wysokości kilkaset metrów poniżej miejsca wykonywania treningów. Można rozpocząć przygotowania jeszcze przed rozpoczęciem zgrupowania górskiego. W tym celu można kilka dni potrenować w masce na twarzy zmniejszającej dopływ powietrza do płuc. Taka forma przygotowań może skrócić i ułatwić okres adaptacji.
Jeśli taka forma treningu pomaga w podwyższeniu wydolności profesjonalnym sportowcom, amatorzy także mogą połączyć przyjemne z pożyteczny czyli wycieczkę w góry z treningami kolarskimi. Przy czym w tym celu nie trzeba jechać do Kenii jak Lewandowski lub na Teneryfę jak Włoszczowska. Dużo łatwiej zorganizować sobie wyjazd chociażby w Tatry. Aby podwyższyć poziom hemoglobiny we krwi, można też połączyć treningi kolarskie np. z wycieczkami pieszymi lub marszobiegami.