Blog: Michalina Ziółkowska
Scott Scale 700 RC - 27.5'' przy bardzo niskim wzroście - pierwsze wrażenia
Kategoria:
Rower na kołach 27.5'' marzył mi się już od dawna, właściwie od czasu, gdy te rowery pojawiły się na rynku. Dopiero w tym sezonie, dzięki firmie Scott oraz nowej drużynie Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team wymarzony rower Scott Scale 700 RC trafił w moje ręce.
Niski wzrost - duży problem?
Moda na duże koła trwa już kilka dobrych lat, jednak dla osób o bardzo niskim wzroście - do jakich ja niewątpliwie należę - przesiadka na koła 29'' w ogóle nie wchodziła w grę. Dużo dłuższy widelec przedni i większy rozstaw piast jest dla mnie nie do przeskoczenia. Do tego wyżej ustawiony środek ciężkości roweru - nie tędy droga! Na rowerze 29'er czułam się, jakbym siedziała o 1 piętro za wysoko, nie miałam pełnej kontroli nad sprzętem. Nie chcę na siłę konfigurować geometrii roweru, żeby tylko dało się na nim usiąść, tak jak to robią niektóre profesjonalne zawodniczki. Chcę, żeby rower był tak dopasowany, jakby stanowił część mojego ciała. Dlatego też pojawienie się na rynku opcji pośredniej - 27.5'' wydawało się rozwiązaniem idealnym. Rama Scale 700 w rozmiarze S ma geometrię porównywalną do rowerów 26'', na których wcześniej jeździłam.
Mostek, kierownica czyli jak obniżyć przód roweru
To co dla niskich osób od zawsze stanowi problem w każdym rowerze, to wysokość siodełka w stosunku do wysokości kierownicy oraz większy rozstaw piast i długość górnej rury (ze względu na krótszy tułów i ręce). Naturalna pozycja w MTB to taka, gdzie przód jest niżej niż tył, żeby łatwiej utrzymać aerodynamiczną sylwetkę i efektywnie pokonywać podjazdy oraz maksymalnie obniżyć środek ciężkości. Przy małej ramie i większych kołach uzyskanie optymalnej pozycji na rowerze jest dość problematyczne. Dlatego też można się wspomóc odpowiednim osprzętem: mostki z dużym ujemnym kątem , np. -25° lub inne nowatorskie rozwiązania jakie wprowadziły firmy Syntace czy Mondraker. Fabrycznie w moim rowerze zamontowany był mostek Ritchey WCS C-260 oversize o długości 70mm z kątem -6°, co w połączeniu z dość wysoką (100mm) główką ramy i wyższej bazie kół powodowało, że dla mnie kierownica była ustawiona za wysoko, co źle przekładało się na czucie przodu przy zjazdach i niezbyt komfortową pozycję na podjazdach. Idealnym rozwiązaniem okazał się mostek Syntace Flatforce, lekki, wytrzymały i co najważniejsze pozwalający obniżyć przód roweru o niemal 20 mm, co w rezultacie niweluje powstałą w stosunku do roweru 26'' różnicę wynikającą z większego koła.
Kolejna rzecz do skorygowania to szerokość kierownicy. Fabryczna Ritchey Carbon WCS 2X T shape Flat, 9° licząca 700mm to dla kogoś o wąskich ramionach zdecydowanie za dużo. Najlepiej przycinać stopniowo, ja zaczęłam od 30mm z każdej strony i jak na razie w tej konfiguracji wydaje m się być optymalnie. Co istotne, szersza kierownica jest bardzo przydatna na zjazdach. W porównaniu do wąskiej w rowerze 26'' odczuwam nieporównywalnie większy komfort właśnie na zjazdach. Jest dużo lepsza kontrola roweru i stabilny chwyt w trudnym terenie. W tym modelu roweru przycięcie kierownicy zmusiło mnie też do wymiany chwytów, co akurat było pozytywne, ponieważ Rączki Silicone Syncros nie dość, że ładnie się komponują z malowaniem roweru, to są dużo wygodniejsze od fabrycznych Syncros Pro lock-on grips.
Sztyca, siodło i mostek - skracamy odległość górnej rury
Ostatnią rzeczą istotną w ustawieniu pozycji było skrócenie odległości od siodełka do kierownicy możemy uzyskać przez użycie centralnej sztycy - tu wybrałam model Ritchey WCS Carbon 0mm Offset - oraz skrócenie mostka. Model Syntace, który wybrałam ma 55mm, co pozwoliło mi zyskać nieco ponad centymetr. Aby dobrać ostatecznie optymalną pozycję, możemy regulować pozycję siodełka w płaszczyźnie przód-tył.
Wrażenia z jazdy
Po dwóch miesiącach treningów i pierwszych wyścigach mogę śmiało stwierdzić, że Scott Scale 700 RC jest niesamowity. Daje olbrzymią radość z jazdy terenie, zwłaszcza trudnym. Jego wielkim atutem w stosunku do roweru 26'' jest dużo większa łatwość w pokonywaniu trudnych zjazdów, pełnych kamieni czy korzeni. Z kolei na podjazdach jest dużo stabilniejszy i nie zrywa zakrętów. Rozpędza się bardzo szybko, a dzięki napędowi 1x11 zupełnie znika problem z problematyczną zmianą przedniej przerzutki, co przy napędzie 2x10 było moją wielką zmorą. Żadnego złego słowa powiedzieć nie mogę, gdyż póki co, jazda na tym rowerze to wielka przyjemność!