Blog: Michalina Ziółkowska
Azory, UCI Marathon i złamany obojczyk
Kategoria:
Azores UCI World MTB Marathon przedwcześnie kończy drugi sezon w teamie Volkswagen Samochody Użytkowe MTB. Piękne zwycięstwo odniosła legenda MTB Gun Rita Dahle Flesja, ja na metę dotarłam druga. Niestety fatalny upadek kilka kilometrów przed metą skutkował złamaniem obojczyka, co definitywnie wyklucza mnie z planowanego udziału w Roc d’Azur.
- Azory, Czemu nie?
Pomysł wyjazdu na UCI Marahon na Azory z początku wydawał się nieco szalony, ale po dłuższej analizie stawał się całkiem realny. Jako, że zamierzałam go połączyć z wyjazdem na Lazurowe Wybrzeże na Roc d’Azur, zaplanowałam dojazd do Lyonu teamowym Crafterem, stamtąd wylot na tydzień na wyspę. Po powrocie drugi tydzień miałam spędzić na południu Francji.
- Treningi w wulkanicznym krajobrazie
Niemal 30 godzin zajęło nam dotarcie na wyspę Saõ Miguel, jedną z kilku wchodzących w skład Azorów. Przywitała nas piękna słoneczna pogoda. Na pierwszy trening zaplanowałam wjazd na zachodni wulkan, przez który miała przebiegać trasa wyścigu. Po 700 m podjazdu zaczynają być widoczne malownicze jeziorka wypełniające krater wulkanu. Jazda po samym kraterze pozwala nam zdobyć jeden z szczytów wznoszący się na niecałe 900 m. Widoki jakie wyspa przed nami odsłania są niezwykłe.
Kolejny trening miał kończyć się na innym wulkanie, w środkowej części wyspy, tym razem podjazd szosą na ok. 900m. Widok jaki zastaliśmy na górze był jak z bajki. Przed nami roztaczało się jezioro Lagoa do Fogo. Można było się rozmarzyć…
- Prolog i Maraton
Trzeciego dnia czekał mnie prolog - krótki, terenowy sprint z odrobiną techniki. Czasówka na kilkukilometrowej rundzie w Parque Urbano de Ponta Delgada nie była moim głównym celem, ale stwarzała doskonałą okazją, by poczuć smak rywalizacji po treningach w bajecznych okolicach portugalskiej wyspy. Faworytką była oczywiście Gun Rita Dahle Flesja, a wśród mężczyzn mistrz świata Tiago Fereira. To oni byli najlepsi. Mi udało się zająć drugie miejsce, co było wyjątkową okazją do wejścia na podium z legendą kolarstwa Mtb.
W niedzielę rano w nad samym oceanem w porcie zaczynał sie Azores UCI MTB World Maraton! O 9 na trasę ruszył peletonik kobiet. Kiedy wjechaliśmy w teren, na jednym z krótkich, stromych podjazdów Gun Rita dała pokaz swojej siły, stanęła w korbach i odjechała. Wydawało mi się, że całkiem sensowne będzie próbować ją gonić, ale zapłaciłam za to nieco później na podjeździe na wulkan. Najpierw ścignęła mnie kilkuosobowa grupka, a ja zostałam w tyle czując wielką pustkę w nogach. Im wyżej, tym większa chmura zbierała się nad nami, aż w końcu zaczęło padać. Po technicznym zjeździe do tafli jeziora zaczynał się drugi podjazd na wulkan. W pewnym momencie odżyłam, kiedy okrążaliśmy jezioro pnąc się w górę krateru, zaczęłam mijać rywalki. Na najwyższym szczycie byłam trzecia, mając niewielką stratę do kolejnej zawodniczki. Zaczęły się błotniste single i szybkie zjazdy. Goniłam przed siebie, gdzieś 20 km przed metą na technicznym zjeździe wskoczyłam na drugie miejsce, dwa krótkie podjazdy pozwoliły mi uciec. Meta była coraz bliżej, ale 5km przed przesadziłam z prędkością na zjeździe i wyleciałam ze ścieżki na zakręcie. Huknęłam o ziemię. Kiedy wsiadałam na rower poczułam straszny ból w barku, więc starałam się jak najmniej ruszać ręką. Utrzymałam drugie miejsce, ale zamiast na ceremonię pojechałam do szpitala. Bardzo dziękuję organizatorom wyścigu za pomoc na mecie i opiekę medyczną. Niestety okazało się, że złamałam obojczyk.
Video Relacja
Sezon jest dla mnie już zakończony. Zamiast na Lazurowe Wybrzeże, jadę do domu, gdzie czeka mnie dłuższa przerwa od treningów. Niemniej jednak pobyt na wyspie będę wspominać wyjątkowo, bo sama wyspa jest niezwykła. Być może za rok jeszcze tam wrócę ;)