Blog: Tomek Ptak
Bike maraton w Wałbrzychu - w końcu góry
Kategoria:
W ubiegły weekend odbyła się już 3 edycja cyklu wyścigów Bike Maraton. Zgodnie z tradycją maratony rozpoczynają się już w kwietniu w podwrocławskiej miejscowości Miękinia, a każda następna edycja jest organizowana na coraz trudniejszej i bardziej górzystej trasie. Druga edycja rozegrana została w Zdzieszowicach na zboczach Góry Św. Anny. Trasa charakteryzowała się niezbyt długimi podjazdami i długimi odcinkami asfaltowymi. Oba wyścigi są do przejechania dla każdego amatora kolarstwa nawet z pewnymi zaległościami treningowymi. W kolejnej edycji w Wałbrzychu zaczynają się wreszcie góry.
Wałbrzych jest miastem położonym między kilkoma wzgórzami, które są świetnymi miejscami do rekreacji dla mieszkańców. Nad miastem dominuje góra Chełmiec o wysokości 851 m n.p.m. Trasa maratonu prowadzi długim szutrowym podjazdem prawie na sam szczyt Chełmca, a następie w kierunku masywu Trójgarb. Kilka średniej długości podjazdów, kręte single, podmokle wąwozy, gdzie trzeba zmusić mięśnie do maksymalnego wysiłku. Wyścig w Wałbrzychu był dotychczas najbardziej wymagającym Bike Maratonem tego sezonu.
Ze względu na zaległości treningowe dopiero w ten weekend postanowiłem sprawdzić swoją formę. Moja dyspozycja nie mogła być zbyt wysoka, ponieważ przyjąłem nietypową strategię przygotowania się do sezonu, która wymuszona była brakiem czasu na treningi w zimie. Na rower wsiadłem dopiero wczesną wiosną. Ale dzięki temu mogę przetestować na własnym organizmie, jaką dyspozycję można osiągnąć rozpoczynając treningi pod koniec marca.
W Wałbrzychu miałem niecodzienną dla mnie okazję startu z pierwszego sektora, dzięki temu, że w ostatnim starcie sezonu 2014 w Polanicy-Zdrój udało mi się wykręcić współczynnik 0.860. Taktyka na start w Wałbrzychu była prosta: nie stracić kontaktu z zawodnikami startującymi z mojego sektora i jednocześnie utrzymać równe tempo na całym dystansie mega. Szybko okazało się, że poziom zawodników startujących ze mną jest bardzo zróżnicowany. Niektórzy wyraźnie tracili na pierwszym podjeździe, inni szybko znikali mi z pola widzenia. Co gorsza na 20km dogoniła mnie czołówka drugiego sektora. Dość dobrze jechało mi się podjazd na Chełmiec. Za to dużo gorzej sobie radziłem na polnych ścieżkach. Ucieszyłem się więc, gdy zaczęły się podjazdy w masywie Trójgarb. Starałem się spokojnie zaczynać, żeby dogrzać mięśnie i wyrównać oddech, tak aby w trakcie podjazdu móc lekko podkręcać tempo. Dość dobrze mi szło, częściej zyskiwałem pozycje, niż traciłem. Wytrzymałości starczyło mi na ok. 2:15 i wtedy zaczęły się znowu polne ścieżki prowadzące z Trójgarbu w kierunku mety, które mnie coraz bardziej dobijały. Po cichu liczyłem, że na ostatnich 10 km będą dominowały zjazdy. Końcówka była jednak bardziej interwałowa, przez co traciłem kolejne pozycje i nerwowo wypatrywałem mety. Ostatecznie ukończyłem dystans mega z czasem 2:40. Zwycięzca dystansu Mega - Patryk Kaczmarczyk przejechał go w czasie 02:09:19. Przydało by się teraz zintensyfikować treningi, żeby urwać kilka minut na kolejnej edycji.
Wyniki
Dystans GIGA Mężczyzn
- 1. Marx Torsten - Kreidler Racing Team 03:10:59
- 2. Janowski Bartosz - Romet Racing Team 03:13:01
- 3. Halejak Wojciech - JBG2 Team 03:15:19
Dystans GIGA Kobiet
- 1. Ziółkowska Michalina - Volkswagen Samochody Użytkowe 03:45:30
- 2. Świrkowicz Anna - ASE Team 04:16:15
- 3. Galewicz Katarzyna - Twomark Sport Specialized Team 04:30:04
Dystans MEGA Mężczyzn
- 1. Kaczmarczyk Patryk - Mitutoyo Dema PWR Team 02:09:19
- 2. Cąpała Michał - RMF FM MTB Team 02:10:32
- 3. Dygacz Tomasz - DMG MORI CYCL TRENER Team 02:11:56
Dystans MEGA Kobiet
- 1. Cierluk Karolina - Interferie Sport Hotele KTM Team 02:35:39
- 2. Polakowska Katarzyna - Romet Racing Team 02:40:55
- 3. Imielska Aneta - Mitsubishi Materials Team 02:46:08