Blog: Michalina Ziółkowska
Jak wrócić do treningów kolarskich po dłuższej przerwie?
Kategoria:
Kilka tygodni całkowitej przerwy od roweru, niezależnie od tego, czy były zaplanowane czy wywołane kontuzją, może sprawić, że powrót do treningów będzie bardzo trudny. Po złamaniu obojczyka i ok. 8 tygodniach bez roweru leczenie dobiegało końca, więc zapadła decyzja o rozpoczęciu przygotowań do nowego sezonu. Wtedy okazało się, że wcale nie jest tak łatwo wrócić do usystematyzowanego reżimu treningowego. Powodów jest kilka - drastyczny spadek kondycji, utrata specyficznych mięśni i odzwyczajenie się od pozycji na rowerze. W mojej pamięci został ostatni wyścig, niezła forma i odczucia towarzyszące ostatnim treningom, dlatego pierwsza po przerwie jazda była bolesna - fizycznie i także psychicznie. Spotkała mnie nowa rzeczywistość...
Zmiana myślenia - ile mogę zyskać zamiast ile przepadło
Pierwsza rzecz, jaką musimy zrobić, to odciąć się od przeszłości, ze spokojem zaakceptować swój aktualny poziom aktywności fizycznej i absolutnie nie oczekiwać, że na pierwszych treningach będziemy prezentować formę sprzed przerwy. Realia są takie, że wszystkie parametry idą w dół szybciej niż mogłoby się to wydawać. Przyznam, że nawet mnie zaskoczyło to, jak 7-8 tygodni przerwy od roweru wpływa na organizm - niestety na minus. Ale dobra wiadomość jest taka, że wszystko można spokojnie odbudować. Wymaga to czasu i rozsądnego podejścia do treningu. Rozpaczanie na tym, ile straciliśmy z dawnej formy w niczym nie pomoże, ale już entuzjastyczne podejście w stylu - jak szybko i jak wiele mogę poprawić swoją formę - może być bardzo pomocne.
Zakładamy więc, że zaczynamy od zera, a przed nami szeroki horyzont i długa droga do odzyskania formy.
Najpierw zabawa, spokojne wprowadzenie w trening
Początki bywają trudne, po kilku tygodniach przerwy trzeba przede wszystkim z powrotem przyzwyczaić organizm do jazdy na rowerze i wysiłku! Odstawienie roweru na dłuższy czas niestety na początku na pewno odczujemy :)
Pierwsze 2-3 tygodnie dobrze jest poświęcić na spokojne oswajanie się z jazdą i wprowadzenie do bardziej usystematyzowanych treningów. Zapomnijmy na początek o pomiarach tętna czy mocy, ale skupmy się na tym, by dostarczać organizmowy spokojnych dawek wysiłku, któte sprawią trochę radości. Wiadomo, że umiarkowany wysiłek podnosi poziom endorfin i poprawia samopoczucie. Zacznijmy od krótkich, godzinnych jazd, stoponiowo dokładając czas. Nie o to chodzi, by jednego dnia jeździć 5 godzin, by potem przez 3 kolejne dni nie móc patrzeć na rower. Jeśli ktoś ma duży staż treningowy spokojne wyczuje, gdzie są pierwsze granice.
Na tym etapie chodzi przede wszystkim o to, by poczuć głód jazdy i przypomnieć sobie ile radości daje jazda na rowerze. Jedźmy w miejsca, które lubimy, odwiedzajmy ścieżki, z którymi mamy dobre skojarzenia! Wszystko róbmy z lekką rezerwą i dozą przyjemności. Kluczem jest systematyczność!
Oprócz roweru dobrze jest 1-2 razy w tygodniu poświęcić na ćwiczenie ogólnorozwojowe wzmacniające tzw. "core" oraz nogi. Mnie do tego zmusiła rehabilitacja obojczyka i ta praca na marne nie poszła, to już wiem.
Po okresie adaptacji czas zacząć trening
Tylko jak zacząć? Pierwszy etap trzeba poświęcić na odbudowanie bazy, czyli silnika. W kolejnych etapach przyjdzie czas na podkręcanie jego możliwości. Podstawą jest wyznaczenie zasadniczego celu, który będzie głównym motywatorem i pozwoli obrać odpowiednią strategię przygotowań. To tak w skrócie ;)
Nim podejmiemy decyzję o tym czy korzystać z płatnych platform treningowych czy też na własną rękę opracowywać plan treningowy, dobrze jest zrozumieć istotę treningu. Na dobry początek polecam którąś z książek Joe Friel'a jak np. "Biblia treningu kolarza górskiego", "Trening z pulsometrem" czy "Podręcznik treningu z miernikem mocy".
Kilka innych przydatnych linków:
- Plan Siedmiodniowy Systemu Treningowego Carmichaela
- ATP, strefy wysiłku oraz trening mocy i pojemności
- Początek treningów - test na próg mleczanowy
- Zimowy trening kolarski wg Bogdana Czarnoty