Blog: Michalina Ziółkowska
Motywacja w zimowych przygotowaniach do sezonu
Kategoria:
Zima to wbrew pozorom świetny okres na pierwsze treningi przygotowujące formę do sezonu startowego. Jeśli tylko spojrzymy na to z odpowiedniej perspektywy, okaże się że jest mnóstwo zalet w tej części roku, co więcej można nawet polubić ją na swój sposób. Przy odrobinie motywacji, można efektywnie wykorzystać ten czas i z przyjemnością wykonywać zaplanowane treningi, mając na uwadze, że główny cel - wysoka forma ma przyjść dopiero na wiosnę!
- Znajdź swoją motywację
Był czas na analizę i wyciąganie wniosków z niedawno zakończonego sezonu. Teraz nadszedł dobry moment na postawienie sobie nowych celów na kolejny rok. Żeby iść do przodu należy nieustannie szukać nowych wyzwań. Dobrze jest wyznaczyć sobie jeden większy cel - może to być pokonanie sąsiada w lokalnym wyścigu, wjazd na Śnieżkę albo alpejski maraton Salzkammergut Trophy. Wszystko zależy od ciebie i twojego aktualnego poziomu. Ważne by było realne i osiągalne! Następnie zastanów się nad przeszkodami jakie stoją na twojej drodze do sukcesu. Rozbij plan na mniejsze części i małymi kroczkami podążaj do celu. Gdy zwątpisz przypomnij sobie, jaki masz cel i wyobraź sobie uczucie kiedy już tam będziesz. Motywacja wróci sama :)
- Spokojnie, dopiero grudzień, mamy czas!
Przetrenowanie szkodzi bardziej niż niedotrenowanie
- ta maksyma powinna być myślą przewodnią w okresie zimowych przygotowań. Choć nasza ambicja każe nam na każdym treningu dawać z siebie wszystko, musimy zrozumieć, że spokojne treningi też są potrzebne. I nie ma co się dziwić, ani tym bardziej martwić, jeśli zaczynając przygotowania, nie będziemy w takiej formie jak pod koniec minionego sezonu. Trochę cierpliwości i nic na siłę. To idealny moment na skupienie się w 100% na detalach i podstawach. Np. Lance Armstrong w początkowych przygotowaniach mnóstwo uwagi poświęcał na doskonalenie swojej techniki pedałowania. Efekt przyjdzie z czasem, ale baza to podstawa, żeby potem wejść na wyższy poziom.
- Popraw swoje słabe strony
Pomyśl o swoich słabych stronach, bo doskonalić należy przede wszystkim te umiejętności, które są wyćwiczone najsłabiej. Przypomnij sobie, co w trakcie sezonu sprawiało ci najwięcej kłopotów, gdzie najczęściej mijali cię przeciwnicy - ostre zakręty, grząskie podłoże, kamieniste ścieżki? Zastanów się, jak można popracować nad każdym z tych elementów. Wplataj w treningi pracę nad konkretną umiejętnością i skup się przede wszystkim na niej. Co pewien czas sprawdzaj postęp, im lepiej będziesz sobie radzić ze "słabościami" tym więcej będzie radości z jazdy. Pamiętaj! Łańcuch jest tak wytrzymały jak jego najsłabsze ogniwo, podobnie zawodnik jest tak dobry jak najsłabsza z jego umiejętności! (na podstawie książki "Psychologia dla sportowców").
A może jakiś trik? Nie masz pomysłu? Zajrzyj na stronę Danny'ego MacAskill'a.
- Siłownia, czas popracować nad core, nie tylko nogi
Dzień na dworze kończy się o 15-16, a siłownia czeka na nas do późnych godzin nocnych. Czas, aby to porządnie wykorzystać. Tu też warto zacząć od podstaw czyli ćwiczeń stabilności ogólnej, tzw. "core stability". Mięśnie brzucha i dolnej części pleców stanowią istotny fundament dla wszystkich ruchów włączając w to pedałowanie.
Nie ma sensu od razu rzucać się na przyrządy i ciężary. Na początek dobrze jest nauczyć się poprawnie wykonywać chociażby popularną "deskę" (plank) pamiętając o właściwym napięciu mięśni. Co z tego, że będziesz mieć najsilniejsze nogi na świecie, skoro bez stabilnego core'a nie będziesz w stanie efektywnie wykorzystać tej siły!
- Trudne warunki? Wykorzystaj! Na pewno będzie ciekawiej
Nie ma złych warunków na trening! Im trudniej tym lepiej, na wyścigu nigdy nie będzie łatwo. Na wszystko można znaleźć rozwiązanie i zamiast narzekać pomyśleć nad zaletami. Wieje, że aż urywa głowę? Super, mamy rywala na trening! Świeży puch? Extra, bierzemy rower MTB i ćwiczymy technikę! Zimno? Nieee, mamy przecież całą szafę ubrań! Mi też kiedyś odmarzały palce, dopóki nie wpadły mi w ręce "magiczne saszetki z zapasem ciepła" .
W rezerwie zawsze zostaje trenażer (jak on nas kocha i jak cierpliwie na nas czeka), spinning lub bieganie.... albo....? Biegówki. Świetne zastępstwo dla roweru!
- Wykorzystaj długie wieczory na relaks, ogrzej się w saunie
Zimno, ciemno, chciałoby się czasem zapaść w sen zimowy i obudzić wiosną. W takich momentach ratunkiem może być sauna. Nie tylko wygrzeje zmarznięte ciało ale też i pozytywnie wpłynie na regenerację. Endorfiny, które są wydzielane w trakcie korzystania sauny złagodzą ból po ciężkim treningu i sprawią, że poczujemy się odprężeni i zrelaksowani. Naładowani zastrzykiem pozytywnej energii z wielką ochotą przystąpimy do kolejnego wyczerpującego treningu.