Blog: Michalina Ziółkowska
Posezonowa przerwa treningowa nie musi być nudna
Kategoria:
Koniec sezonu startowego — w moim przypadku w maratonach MTB — zwykle przypada na październik, kiedy to ostatni wyścig oznacza przejście w kilkutygodniowy okres bez żadnych planów treningowych. Tak zwana posezonowa przerwa to po prostu okres, w którym jest czas na odpoczynek fizyczny i mentalny. Często niedoceniany okres, ale niezwykle potrzebny w celu unikania przetrenowania.
Nie oznacza to całkowitej rezygnacji z aktywności fizycznej. Zresztą z doświadczenia wiem, że już po 2-3 dniach "nic nierobienia" nie sposób usiedzieć w miejscu i organizm sam będzie domagał się ruchu.
Znajdź swój sposób na odpoczynek
To, co najważniejsze w tym okresie, to słuchanie własnego organizmu i robienie rzeczy, na które ma się ochotę. Nie ma jednej prostej recepty na posezonową regenerację, ale z pewnością jest ona niezbędna przed powrotem do treningu. Zimowe przygotowania są długie i najlepiej rozpoczynać je z pełną energią. Dlatego tak ważne jest, żeby znaleźć swój własny sposób na "naładowanie baterii".
Ja nie wyobrażam sobie życia bez żadnej aktywności. Trudno mi się rozstać z rowerem, bo po prostu go uwielbiam, ale na ostatni w tym okresie tydzień czy dwa staram się go odstawić, żeby trochę za nim zatęsknić. Lubię w tym czasie wybrać się choć raz czy dwa na pieszą wycieczkę w góry, nie musi być daleko, wystarczy mi najbliższa w okolicy Ślęża. Chwila spędzona na wieży widokowej, gdzie mogę z góry podziwiać całą okolicę, pozwala mi pozytywnie naładować się energią. To też świetny czas inne sporty, np. trochę koszykówki pozwala przypomnieć organizmowi o istnieniu innych mięśni niż czworogłowe. Poza tym dobrze jest zadbać o ogólną regenerację: wyjście na saunę, krioterapia czy też doleczenie drobnych urazów, które się mogły w trakcie sezonu nawarstwić, to bardzo dobre praktyki.
Zanim jednak odstawię rower, czyli przez jakieś 2-3 tygodnie po ostatnim wyścigu, rower wybieram bardzo spontanicznie i z zupełnie innym nastawieniem.
W końcu jest czas na jazdę w grupie i trochę zabawy
W normalnym trybie treningowym często skupiamy się na zadaniach, pilnujemy stref i jeździmy sami. Rzadko kiedy mamy czas na szukanie nowych ścieżek, szlaków, na jazdę w towarzystwie, na zabawę w terenie. Posezonowa przerwa to idealny moment, żeby dołączyć do lokalnej grupy i wspólnie wybrać się na przejażdżkę, krótszą albo dłuższą. Ja rzadko kiedy na treningach pokonuję po 100 km, a w grupie kilometry mijają niepostrzeżenie, do tego można poznać nowych ludzi i pogadać, bo przecież mamy wspólne zainteresowania (rower).
Na co dzień jeżdżę po znanych mi trasach, a jazda z innymi to świetna okazja na odkrycie nowych terenów. No i najważniejsze, wreszcie na luzie, bez spinki można spędzić czas na singletrackach, sama uwielbiam Srebrną Górę i tamtejszy bikepark Trasy Enduro Srebrna Góra i moje ukochane naturalne ścieżki na masywie Ślęży.
Chwila refleksji i plany na nowy sezon
Koniec sezonu i brak ułożonego planu to więcej czasu na przemyślenia. Miniony sezon z pewnością dostarczył wiele emocji. Niezależnie czy to były sukcesy, czy niepowodzenia, to jednak były to cenne doświadczenia. Analiza i wyciąganie wniosków powinny przysłużyć się do budowania nowego, lepszego planu. Zima jest długa i dobrze jest wykorzystać ją do pracy nad swoimi największymi słabościami i dobrze je wkomponować w trening.
Nic tak nie nakręca do pracy i treningu jak ambitne cele sportowe. Niezależnie od tego, czy jest to lokalny wyścig, czy może start w etapówce, a może wyprawa za granicę, warto go sobie znaleźć i do niego dążyć.
Kiedy już poczujemy, że już rozpiera nas energia i nie możemy wysiedzieć w domu, to znak, że posezonowa przerwa spełniła swoją funkcję i czas na rozpoczęcie przygotowań do nowego sezonu!